BAW 212 - niedroga, prawdziwa terenówka z Chin

Niedroga prawdziwa terenówka BAV-a 212
Niedroga prawdziwa terenówka BAV-a 212
Źródło wideo: Raport Turbo
Źródło zdj. gł.: Raport Turbo
Prawdziwych samochodów terenowych jest na rynku coraz mniej, a te, które pozostały, kosztują ogromne pieniądze. Okazuje się jednak, że solidną terenówkę można kupić znacznie taniej. Wystarczy przyjrzeć się konstrukcjom z Chin. Jedną z nich z bliska sprawdził Kacper Wyrwas.

Jeep Wrangler zniknął z oficjalnej oferty w Polsce i w Europie

Co powiedzielibyście na chińskiego Wranglera za połowę ceny? Sprawdziliśmy BAW-a 212. Nie jest to przypadkowa marka - firma już od lat 60. budowała terenówki dla chińskiej armii. Ten model ma być jednak przede wszystkim samochodem cywilnym.

BAW 212 wygląda znajomo. Trochę G-klasy, Defendera i Wranglera

Stylistycznie jest tu trochę klasy G, Defendera, Ineosa, Wranglera i starego, dobrego UAZ-a. Proste auto oznacza również prostą technologię. BAW 212 jest dostępny na polskim rynku z dwulitrowym turbodieslem.

Silnik BAW-a 212. Diesel bez hybrydy i elektryfikacji

Żadnej hybrydy ani elektryfikacji. Po prostu stary, dobry diesel. Jeżeli ma to być prawdziwa terenówka, konstrukcja musi być prosta - i taka właśnie jest. Rama, sztywne mosty, minimum elektroniki i 85 cm głębokości brodzenia. To prosta konstrukcja, idealna w teren i wręcz czekająca na modyfikacje.

Ukłonem w stronę miłośników off-roadu jest gotowa instalacja między innymi pod CB radio. Kabel został już poprowadzony, więc wystarczy zamontować antenę na tylnej klapie.

Wnętrze BAW-a 212 może zaskoczyć jakością wykonania

Wnętrze jest wręcz zaskakująco dobrze wykonane. Znajdziemy w nim miękkie materiały, bardzo solidne przyciski i ergonomiczny drążek zmiany biegów.

W przeciwieństwie do Wranglera sterowanie napędem odbywa się za pomocą przycisków. Do dyspozycji są tryby 2H i 4H, reduktor oraz blokady tylnego i przedniego mechanizmu różnicowego. Jest także pięć trybów jazdy i czujniki w oponach, które pokazują nie tylko ciśnienie, ale również temperaturę.

Jak jeździ BAW 212 i ile kosztuje?

BAW 212 jeździ zaskakująco żwawo. Nie jest to typowy osiołek przeznaczony wyłącznie do taplania się w błocie. Na terenowych oponach mógłby zajechać naprawdę daleko.

Za tak wyposażony samochód, czyli właściwie wersję wyposażoną po dach, trzeba zapłacić u warszawskiego dilera 175 tys. zł. W tej cenie otrzymujemy nowe auto z gwarancją. To połowa kwoty, którą trzeba zapłacić za Wranglera.

Zobacz także:

Autorka/Autor: KJ