Altior, czyli „wyższy”
Nowa limuzyna stanie w gamie Yangwanga ponad ogromnym SUV-em U8 i supersamochodem U9. Nazwa pochodzi z łaciny i oznacza „wyższy”, co tłumaczy szefowa marki Hu Xiaoqing. Skromności w tym za grosz. W Chinach auto będzie się nazywać Dingyao, a Altior to nazwa dla rynków zagranicznych.
Sylwetka znajoma
Na zapowiedzi widać długą maskę, pionowy przód i bardzo długi rozstaw osi, a tylne drzwi otwierają się pod wiatr – jak w Rolls-Royce’ach. Przód nawiązuje do U8 i jest inspirowany tradycyjnym chińskim naczyniem ding. Projektanci przygotowali ponad sto jego wariantów. Nieoficjalnie Altior ma mierzyć około 5,5 m, a jego rozstaw osi ma wynosić 3350 mm. To niemal tyle, co w Rolls-Roysie Ghoście, który ma 5546 mm długości i 3295 mm rozstawu osi. Na pełną ocenę podobieństwa trzeba jednak poczekać do premiery.
Ponad milion złotych
Danych technicznych na razie nie ma. Mówi się, że napęd może bazować na rozwiązaniach z U8, który ma cztery silniki elektryczne i benzynowy generator, ale nic nie jest przesądzone. Według chińskich mediów cena ma wynieść około 2 mln juanów, czyli ponad 1 mln zł. To niemal dwa razy więcej niż za najdroższą wersję Maextro S800, innej chińskiej limuzyny z najwyższej półki. O planach dla Europy nic nie wiadomo.
Rolls-Royce’a nie kupuje się dla metrów
Chińczycy z powodzeniem rywalizują już w segmencie popularnych aut i supersamochodów, więc próba wejścia na sam szczyt nie dziwi. Tyle że Rolls-Royce’a rzadko kupuje się tylko dlatego, że jest duży i wygodny. Kupuje się go dla tego, co reprezentuje: ponad stuletniej historii i doświadczenia w budowaniu luksusowych limuzyn. Altior pewnie znajdzie nabywców, zwłaszcza w Chinach. Według FAW luksusowe Hongqi z linii Golden Sunflower kupiło tam w 2025 roku około 1400 osób, podczas gdy Rolls-Royce sprzedał około 700 aut. Po łacinie Altior znaczy „wyższy”. Do statusu Rolls-Royce’a brakuje mu jednak jeszcze ponad stu lat.
Zobacz także: