Jeden klient, dwa lata, jedno auto
HC25 powstało w ramach programu Ferrari Special Projects, tworzącego pojedyncze egzemplarze na zamówienie wybranych klientów. Projekt współpracy anonimowego nabywcy z działem Centro Stile Ferrari trwał dwa lata. Premierę zaplanowano na torze Circuit of the Americas w Teksasie – nie nad jeziorem Como, gdzie odbywał się w tym czasie Concorso d'Eleganza – bo samochód trafi do klienta z USA. Za projekt odpowiada główny stylista marki, Flavio Manzoni.
Ostatni czysty V8
Punktem wyjścia dla HC25 jest Ferrari F8 Spider – ostatni model marki z niezelektryfikowanym silnikiem V8 umieszczonym centralnie. To już trzecia karoseria na tej platformie w ramach programu One-Off, po SP48 Unica z 2022 roku i roadstera SP-8 z 2023. Pod maską pracuje 3,9-litrowe V8 biturbo – 720 KM, 770 Nm, zero hybrydowego wspomagania. Przyspieszenie do 100 km/h trwa 2,9 sekundy, prędkość maksymalna wynosi 340 km/h.
Karoseria z nowych modeli, duch starego
Nadwozie jest całkowicie nowe – wydłużone o 147 mm, poszerzone o 27 mm i obniżone o 23 mm wobec F8 Spidera. Przez całą szerokość bryły biegnie czarny pas przechodzący w przyciemnianą szybę pokrywy silnika. Aluminiowa klamka wyrasta wprost z bocznego wlotu powietrza, a reflektory LED wyposażono po raz pierwszy w historii Ferrari w pionowe światła do jazdy dziennej. Tył zdobią wąskie poczwórne lampy, ogromny dyfuzor i dwa centralne wydechy. Lakier to matowy Moonlight Gray z żółtymi akcentami przy logo i zaciskach hamulcowych.
Pomost do przyszłości
Manzoni podkreśla, że HC25 ma łączyć DNA F8 z językiem stylistycznym najnowszych Ferrari – F80 i 12Cilindri. Część zastosowanych tu rozwiązań, jak pionowe światła DRL, może trafić do przyszłych seryjnych modeli marki. Ceny Ferrari nie ujawniło – biorąc jednak pod uwagę dwuletni czas pracy całego Centro Stile, mówi się o kwocie liczonej w milionach euro.
Zobacz także: