Co policja znalazła w dziupli z częściami do elektryków?
Baterie, maski, drzwi i inne elementy świeżo zdjęte z samochodów. Niektóre części miały usunięte numery identyfikacyjne. W sumie sprawa dotyczy dziesięciu samochodów. Straty wyceniono na milion osiemset tysięcy złotych. - Do sukcesu zatrzymania tego mężczyzny przyczyniła się współpraca polsko-niemieckich policjantów. W tej sprawie zarzut otrzymał 36-letni mężczyzna, grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności - mówi podinsp. Robert Opas z Komendy Głównej Policji.
Kradzione elektryki z Niemiec trafiały do Polski. W Polsce ginie ich wciąż niewiele
Akt oskarżenia dotyczy samochodów skradzionych w Niemczech i rozebranych w Polsce. Choć liczba kradzieży aut w naszym kraju od lat spada, w 2024 roku z polskich ulic zniknęło blisko 4800 samochodów. Elektryków było wśród nich niespełna 50. Jak wskazuje Dariusz Balcerzyk z IBRM Samar, dziś wiele aut nie znika po to, by sprzedać je w całości, ale żeby rozebrać je na części dla szarej strefy.
Nie tylko baterie. Te części z elektryków najbardziej interesują złodziei
Wbrew pozorom nie tylko baterie są łakomym kąskiem. Eksperci wskazują, że dużą wartość mają także elementy karoserii, części konstrukcyjne oraz silniki elektryczne. Jak podkreśla Bartosz Jeziorański z EV REPAIR, pod tym względem auta na prąd niewiele różnią się od spalinowych. Zabezpieczenia również są podobne - wielu producentów stosuje tzw. ochronę komponentów, która może wykryć próbę montażu kradzionej części i zablokować jej działanie, a nawet powiadomić służby.
"Raport Turbo" - gdzie i kiedy oglądać?
Oglądaj "Raport Turbo" od poniedziałku do piątku o 18:00 i 22:00 na kanale TVN Turbo. W programie zawsze najnowsze doniesienia ze świata motoryzacji i techniki. Codziennie nowa dawka informacji o premierach, rajdach i wyścigach i najważniejszych wydarzeniach.
Zobacz także:
- Omoda 7 debiutuje w Polsce. Nowy SUV pomiędzy modelami 5 i 9
- Toyota C-HR+ ma 343 KM i przyspiesza do 100 km/h w 5 sekund
- Elektryczny Mercedes GLC - aż 942 diody w grillu