Jak jest z tym luksusem?
Już sprawdzamy. Ten egzemplarz to wersja Juliusz Verne, stworzona na cześć słynnego francuskiego pisarza. Na całym nadwoziu ukryto kilka bardzo ciekawych drobiazgów, na przykład - zamiast emblematu, imię i nazwisko twórcy.
Przy okazji ostatniego liftingu samochód zmienił nazwę
To już nie jest DS 4, tylko DS N°4 . Liter na tylnej klapie jest więcej niż na niejednym pomniku. Koncern Stellantis, więc od razu wiesz, że pod maską będzie 1.2. Tak samo jest w tym przypadku - 145 koni. To jest podstawowa wersja. Jest też hybryda 1.6, ale co ciekawe jest również diesel.
Ergonomia wnętrza nie jest najmocniejszą stroną N°4
Trzeba jednak przyznać, że drobiazgi, dodatki, zastosowane materiały naprawdę rekompensują wiele niedociągnięć. Przykład? Róża wiatrów wytłoczona na obszytej alkantarą desce rozdzielczej. Ciekawe, ale czy praktyczne? Na pewno będzie się brudzić. Tym, co robi największe wrażenie, jest komfort, ale w przypadku francuskiej marki premium to nie powinno dziwić.
Smuci dźwięk silnika
Nie dość, że jest irytujący, to w przypadku, kiedy chcemy trochę bardziej pogonić tych 145 koni, robi się bardzo nieprzyjemnie głośno. DS N°4 ma kilka irytujących wad, ale jako całość bardzo sprytnie te wady maskuje, bo ma naprawdę dużo charakteru.
"Raport Turbo" - gdzie i kiedy oglądać?
Oglądaj "Raport Turbo" od poniedziałku do piątku o 18:00 i 22:00 na kanale TVN Turbo. W programie zawsze najnowsze doniesienia ze świata motoryzacji i techniki. Codziennie nowa dawka informacji o premierach, rajdach i wyścigach i najważniejszych wydarzeniach.
Zobacz także:
- Najpopularniejszy samochód w Europie – wśród klientów indywidualnych
- Pula dopłat do elektryków wyczerpana - teraz wsparcie przejmują producenci
- Małe auta z limitem prędkości? Propozycja producentów budzi emocje
Autorka/Autor: KJ
Źródło zdjęcia głównego: Raport Turbo