Małe auta z limitem prędkości? Propozycja producentów budzi emocje

Małe auta z niską prędkością maksymalną? Kaganiec na 102 km/h?
Małe auta z niską prędkością maksymalną? Kaganiec na 102 km/h?
Źródło: Raport Turbo
Samochody, które nie przekraczają 120 km/h, mają skromniejsze systemy bezpieczeństwa, ale są wyraźnie tańsze - to jedna z propozycji pojawiających się w europejskiej debacie o nowej kategorii tzw. e-carów. Takie rozwiązanie popiera m.in. prezes Fiata Olivier François. Co na to eksperci w Polsce?

Mają mieć podstawowe wyposażenie i mniej zaawansowanych systemów bezpieczeństwa

Jeśli będą mniej kosztować, to więcej osób je kupi. To podstawowe założenia, jakie przyświecają pomysłowi stworzenia nowej kategorii samochodów, roboczo nazwanych e-carami. Aby tak się stało, Parlament Europejski musiałby zmienić prawo dotyczące obowiązkowego wyposażenia w systemy bezpieczeństwa. - Producenci zyskają przestrzeń do produkowania prostszych, lżejszych i na pewno tańszych modeli – mówi Mikołaj Krupiński z Instytutu Transportu Samochodowego.

Europejskie „kei cary” - mniej wyposażenia, niższa cena

Według założeń taki e-car miałby kosztować maksymalnie do 15 tysięcy euro - czyli mniej więcej 63 tys. zł. - Jeśli chodzi o upraszczanie samochodów, to uważam, że jest to dobra idea, bo pod wieloma względami mam poczucie, że nasze samochody stały się gadżetami na kołach – mówi youtuber motoryzacyjny Michał Koziar.

Z jakich systemów zrezygnują producenci małych aut?

Producenci samochodów zaproponowali, aby w małych autach dedykowanych głównie do jazdy po mieście zrezygnować na przykład z systemu ADAS - składającego się z kamer, radarów i czujników ultradźwiękowych. System odpowiada m.in. za utrzymanie pasa ruchu, awaryjne hamowanie czy monitorowanie martwego pola.

Jednym z pomysłów jest ograniczenie prędkości

Głos w dyskusji zabrał prezes Fiata Olivier François. Stwierdził, że można produkować takie samochody, ale ze względu na ubogie wyposażenie w systemy bezpieczeństwa powinny poruszać się wolniej, maksymalnie do 120 km/h. W dość przewrotny sposób skomentował sprawę Łukasz Bąk z TVN Turbo: - Przypominam prezesowi, ze on już produkuje takie samochody: są plastikowe, mają 8 koni, rozpędzają się do 45 km/h, zrobił je Fiat z tego co znalazł na śmietniku, koszt wytwarzania wyszedł 8 euro, a sprzedawany jest za 8000 euro i nazywa się Fiat Topolino – mówi Bąk.

Dyskusja na temat europejskich key-carów trwa i będziemy się jej przyglądać.

"Raport Turbo" - gdzie i kiedy oglądać? 

Oglądaj "Raport Turbo" od poniedziałku do piątku o 18:00 i 22:00 na kanale TVN Turbo. W programie zawsze najnowsze doniesienia ze świata motoryzacji i techniki. Codziennie nowa dawka informacji o premierach, rajdach i wyścigach i najważniejszych wydarzeniach.

Zobacz także: