Strażacy OSP w drodze na alarm. Każda minuta ma znaczenie
Łukasz Nowakowski jest strażakiem ochotnikiem w OSP w Błoniu. Gdy otrzymuje wezwanie do pożaru, czas odgrywa kluczową rolę. - Ile jest czasu na dojazd do remizy? - pytamy. - Myślę, że nie więcej niż trzy minuty - odpowiada. W takich sytuacjach liczy się każda sekunda. Właśnie dlatego pojawił się pomysł, by strażacy ochotnicy mogli montować w swoich prywatnych samochodach zielone, migające światła. Ich uruchomienie miałoby sygnalizować innym uczestnikom ruchu, że kierowca jedzie na alarm i musi jak najszybciej dotrzeć do remizy, by wziąć udział w akcji ratowniczej.
Państwowa Straż Pożarna do pomysłu podchodzi z rezerwą
To są takie pomysły, które na pierwszy rzut oka wyglądają bardzo dobrze, bo intencja jest słuszna, ale wątpliwości budzi fakt zwiększonego ryzyka powstania kolizji wypadków drogowych w związku z niezrozumieniem sytuacji – mówi rzecznik prasowy PSP st. bryg. Karol Kierzkowski.
Dlatego eksperci zaznaczają, że musi taki pomysł musi być dobrze osadzony prawnie i społecznie. - Będą potrzebne różne inne uwarunkowania, żeby to się przyjęło, żebyśmy wiedzieli, jak to wygląda i co to światło oznacza. Musi nastąpić szeroko pojęta edukacja społeczna, żeby kierowcy nie czuli się zagubieni - mówi psycholog transportu dr Ewa Odachowska-Rogalska.
Zielone światło nie będzie dawało przywilejów
Warto zaznaczyć kluczową rzecz w tym projekcie: zielone światła nie będą sprawiały, że samochód stanie się uprzywilejowany. Ich kierowcy nadal będą musieli ustępować pierwszeństwa i zatrzymywać się na czerwonym świetle. Pojawiają się więc wątpliwości o próby nadużycia, choć jak sami zainteresowani przyznają, o to bać się nie trzeba. - Strażacy są wyszkoleni. Wszystko staramy się robić bezpiecznie, nie zamierzamy robić sobie z tego żartów i nadużywać świateł do celów prywatnych - mówi Łukasz Nowakowski.
Czy zielone mrugające światła dostaną pozwolenie na pojawienie się w samochodach? Tego na razie nie wiadomo. Ale nawet bez nich, strażacy na miejsce akcji przyjeżdżają bardzo szybko, zwykle potrzebują na to mniej niż 9 minut.
"Raport Turbo" - gdzie i kiedy oglądać?
Oglądaj "Raport Turbo" od poniedziałku do piątku o 18:00 i 22:00 na kanale TVN Turbo. W programie zawsze najnowsze doniesienia ze świata motoryzacji i techniki. Codziennie nowa dawka informacji o premierach, rajdach i wyścigach i najważniejszych wydarzeniach.
Zobacz także:
- Nowy obowiązkowy system w autach ma chronić rowerzystów przed „dooringiem”
- Polacy odkładają naprawy samochodów na później lub nawet z nich rezygnują
- Elektryk z drugiej ręki - czy naprawdę jest się czego bać?
Autorka/Autor: KJ