Do setki potrafi rozpędzić się w 4,3 sekundy
Jest nieprzewidywalny i trudny do opanowania, ale ten samochód to motoryzacja w najczystszej postaci. Żadnej elektroniki, żadnego wspomagania i 430 koni mocy. Co jest największym wyzwaniem podczas jazdy tym samochodem? Na to pytanie odpowiedział nam współtwórca pojazdu Adrian Chromik. - Na pewno trzeba się bardzo skupić. Tu nie możemy sobie pozwolić na jakieś przypadkowe ruchy i płynne operowanie gazem przy tej mocy. Tym bardziej, że jest napęd na tył. Napęd na tył, gdzie nie mamy jakiejś tam blokady dyferencjału. Jest to seryjna skrzynia biegów – mówi Adrian.
Inspiracja z Wielkiej Brytanii. Polski projekt narodził się z pasji
Idea budowy nietypowego samochodu w Polsce, a dokładnie w Żorach, zrodziła się z czystej motoryzacyjnej pasji. Impulsem był dostrzeżony w prasie branżowej Ariel Atom – kultowy brytyjski samochód sportowy. Powstały na Śląsku pojazd ma bardzo zbliżone wymiary do swojego pierwowzoru, a dzięki rejestracji jako SAM może legalnie poruszać się po drogach publicznych.
Jak podkreślają twórcy, realizacja projektu okazała się znacznie bardziej czasochłonna, niż zakładano na początku. – Konstrukcja wydawała się prosta. Z zawodu jestem kucharzem, więc nie miałem w tym doświadczenia. Zwróciłem się do kolegi i chyba obaj nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak duży to będzie nakład pracy. Finalnie budowa zajęła nam aż trzy lata – mówi Tomasz Opolka, współtwórca modelu ATN A450.
Mechaniczna mozaika. Auto zbudowane z części kilku różnych modeli
Nietypowy pojazd powstał z elementów pochodzących z co najmniej sześciu różnych samochodów. Przekładnia kierownicza została zapożyczona z Fiata Seicento, układ hamulcowy pochodzi z Porsche, a zwrotnice zawieszenia z Volkswagena Golfa II. Konstruktorzy zadbali również o właściwą trakcję – zastosowano węższe koła z przodu i szersze z tyłu, co poprawia stabilność podczas jazdy.
Twórcy nie ukrywają, że przy doborze części liczyła się przede wszystkim funkcjonalność i rozsądek. – Przykładowo sterownik wentylatora pochodzi z Mercedesa klasy A. Ktoś może zapytać: dlaczego właśnie stamtąd? Odpowiedź jest prosta – kosztował 15 złotych i spełniał swoje zadanie. Do dziś działa bez zarzutu – mówi Adrian Chromik.
Nazwa auta ATM to skrót od imion jego twórców – Adriana, Tomka i Maćka, natomiast liczba 450 odnosi się do jego pierwotnej mocy.
"Raport Turbo" - gdzie i kiedy oglądać?
Oglądaj "Raport Turbo" od poniedziałku do piątku o 18:00 i 22:00 na kanale TVN Turbo. W programie zawsze najnowsze doniesienia ze świata motoryzacji i techniki. Codziennie nowa dawka informacji o premierach, rajdach i wyścigach i najważniejszych wydarzeniach.
Zobacz także:
- Awangardowy następca Audi TT? Oto Concept C
- Beccari – tam, gdzie nie przejdzie, przeleci lub przepłynie
- Hot rod z silnikiem Bentleya
Autorka/Autor: KJ
Źródło zdjęcia głównego: Raport Turbo