Indie - gigantyczny, ale dotąd zamknięty rynek
Jeszcze do niedawna Indie były dla europejskich producentów praktycznie niedostępne. Cła importowe na samochody sięgały nawet 110 procent, co czyniło sprzedaż aut z Europy kompletnie nieopłacalną. Efekt? Marki obecne na miejscu musiały budować własne fabryki i oferować modele projektowane specjalnie pod lokalny rynek. Tymczasem Indie to dziś trzecia potęga motoryzacyjna świata - w 2024 roku sprzedano tam około 4,5 miliona nowych samochodów, a liczba ta systematycznie rośnie.
Co dokładnie zmienia umowa handlowa UE-Indie?
Zgodnie z porozumieniem, cła na samochody z Unii Europejskiej zostaną najpierw obniżone do poziomu około 30–35 procent, a następnie w ciągu pięciu lat spadną do 10 procent. Obniżki będą jednak objęte limitem - preferencyjne stawki obejmą maksymalnie 250 tysięcy aut rocznie. Co istotne, umowa nie dotyczy najtańszych modeli poniżej 15 tysięcy euro. W ten sposób Indie chronią rodzimych producentów, specjalizujących się w tanich, małych samochodach.
Elektryki i części poczekają dłużej
Nowe stawki celne nie obejmą od razu samochodów elektrycznych. W ich przypadku liberalizacja rynku ma nastąpić dopiero po pięciu latach. Podobnie wygląda sytuacja z częściami samochodowymi - proces obniżania ceł potrwa nawet dekadę. W zamian Unia Europejska zobowiązała się do niemal całkowitego zniesienia ceł na towary importowane z Indii.
Europejscy producenci nie kryją zadowolenia
Szefowie największych koncernów motoryzacyjnych przyjęli porozumienie z entuzjazmem. BMW, Mercedes i Volkswagen podkreślają, że dostęp do rynku indyjskiego to ogromna szansa na odbudowę sprzedaży w czasach, gdy popyt w Europie i Chinach wyraźnie słabnie. Równie pozytywnie wypowiadają się Francuzi. Renault zapowiada, że Indie mogą w najbliższych latach stać się jednym z kluczowych rynków dla marki.
Kto już dziś jest obecny w Indiach?
Na indyjskim rynku działają już m.in. Renault, Skoda i Citroen, ale ich udział jest wciąż niewielki. Największym graczem pozostaje Skoda, która w ubiegłym roku sprzedała około 107 tysięcy samochodów, co dało jej mniej niż 2 procent rynku. Producenci premium, tacy jak Mercedes czy BMW, montują auta z gotowych zestawów dostarczanych z Europy, omijając w ten sposób wysokie koszty importu gotowych pojazdów.
Kiedy umowa zacznie obowiązywać?
Choć negocjacje zostały zakończone, porozumienie musi jeszcze przejść formalną procedurę zatwierdzania w instytucjach Unii Europejskiej oraz zostać ratyfikowane przez Indie. Proces ten może potrwać nawet rok. Dopiero po tym czasie europejskie marki będą mogły realnie skorzystać z nowych warunków handlowych.
Zobacz także:
- Ile koni ma ratrak? Tak pracują maszyny, które przygotowują stoki
- Napęd na cztery koła i…cztery śruby napędowe
- Domowy wynalazek z dużym potencjałem – elektryczna gąsienica zbudowana w garażu
Źródło: motoryzacja.interia.pl / za: Komisja Europejska, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: Pixabay