Kiedy kończy się era „dużych Tesli”?
Decyzja dotyczy sedana Model S (na rynku od 2012 r.) oraz SUV-a Model X (od 2015 r.). Musk podczas rozmowy o wynikach finansowych za 2025 r. określił ten krok jako „honorowe zwolnienie ze służby” i symboliczny finał epoki S3XY. To o Modelu S często mówi się jako o aucie, które pomogło odczarować elektryki – m.in. dużym ekranem w kabinie i aktualizacjami oprogramowania zdalnie.
Fremont: z linii montażowej na halę dla Optimusa
Tesla nie zapowiada następców S i X. Zamiast tego przestrzeń produkcyjna ma zostać przestawiona pod Optimusa – projekt humanoidalnego robota, który według deklaracji ma stać się jednym z kluczowych produktów firmy. W tle pojawia się też szerszy zwrot w stronę autonomii, robotaksówek i robotyki.
Dlaczego akurat teraz?
Z perspektywy sprzedaży te dwa modele od dawna nie są filarem firmy. W 2025 r. Model 3 i Model Y miały znaleźć ponad 1,6 mln nabywców, podczas gdy łączna sprzedaż Modelu S, Modelu X i Cybertrucka wyniosła nieco ponad 50 tys. sztuk. Nawet po niedawnym liftingu starsze konstrukcje traciły na znaczeniu i nie były w stanie rywalizować z nowszymi projektami w segmencie.
Co to oznacza dla klientów?
W Polsce oba modele wciąż figurują na stronie Tesli, ale nie da się ich już normalnie zamawiać, więc końcówka ma opierać się głównie na autach dostępnych od ręki. Gdy były w ofercie, występowały m.in. jako Long Range (670 KM) oraz Plaid (1020 KM), a ceny startowały od 442 tys. zł za Model S i 477 tys. zł za Model X. Dla marki to jednak przede wszystkim decyzja strategiczna: firma żegna samochody, które zbudowały jej legendę, i stawia mocniej na produkty niezwiązane bezpośrednio z motoryzacją.
Zobacz także:
- Jazda hulajnogą po Tokio – co trzeba wiedzieć
- Nietypowe konstrukcje na targach SEMA
- Wielkie amerykańskie święto tuningu – SEMA Show
Autorka/Autor: MM
Źródło zdjęcia głównego: netcarshow