Rotinger Dub It Festival w Kielcach. Setki aut i wyjątkowe projekty
Ostra, niemal militarna rywalizacja drifterów na specjalnie przygotowanym torze była jednym z najbardziej widowiskowych punktów imprezy. Rotinger Dub It Festival to jednak nie tylko jazda bokiem, ale też prezentacja projektów, które wcześniej musiały przejść selekcję, by wjechać do hal i pokazać się publiczności.
Wśród nich znalazła się Toyota Supra MK4 należąca do Mateusza Kani. Auto cały czas jest rozwijane, a obecnie ma około 600 koni mechanicznych. Właściciel podkreśla, że samochód jest mocno obniżony, ale zastosowano w nim rozwiązanie, które pozwala poradzić sobie z codziennymi przeszkodami.
- Gleba jest spora, natomiast mamy tutaj statyczne zawieszenie, do którego dołożyliśmy system air cupów. Gdy napompujemy je powietrzem, możemy przejechać przez wyższy próg albo większą nierówność – mówi Mateusz Kania, właściciel Toyoty Supry MK4.
Opel Combo z sercem Porsche. Nietypowy dostawczak przyciągał uwagę
Jednym z najbardziej zaskakujących projektów był dostawczy Opel Combo z 400-konnym silnikiem od Porsche Boxstera. Samochód powstał rodzinnie, a jego szczególnym elementem jest pamiątka po dziadku.
– Z tyłu ma maszynę do szycia, która była częścią tego samochodu od początku modyfikacji. Nigdy go nie opuściła. Często zmieniała położenie, ale zawsze była częścią tego auta - opowiada Bara Balint, uczestnik Rotinger Dub It Festivalu.
Porsche 991 jako perła imprezy. Klasa i wyścigowe inspiracje
Mocnym punktem wystawy było również Porsche 991 przygotowane z dużym wyczuciem stylu. Samochód wyróżniał się przede wszystkim przednią częścią nadwozia, która nawiązuje do wyścigowego dziedzictwa marki.
- Przód tego samochodu jest ukłonem w stronę designu wyścigowych Porsche. Skupia na sobie bardzo dużą uwagę, bo jest inny i bardzo charakterystyczny - mówi Sebastian Polit, twórca firmy Indecent.
Od jednej hali do tysiąca aut. Tak rozrósł się Dub It Festival
Rotinger Dub It Festival od początku stawia na auta jedyne w swoim rodzaju. Skala wydarzenia zmieniła się jednak ogromnie. Jak przypomina Łukasz Kopczyński z Targów Kielce, początki były znacznie skromniejsze.
- Historia Dub It rozpoczęła się kilkanaście lat temu od jednej hali Targów Kielce i około 80 aut. W tej chwili w siedmiu halach mamy około tysiąca samochodów - mówi Łukasz Kopczyński z Targów Kielce S.A.
Drift w bezpiecznych warunkach. Kierowcy mogli dać z siebie wszystko
Obok wystawy ważną częścią festiwalu był drift. Zawodnicy rywalizowali na zabezpieczonym terenie, co pozwalało im skupić się wyłącznie na jeździe.
- Możemy robić to tutaj, w bezpiecznych warunkach, gdzie cały teren jest zabezpieczony. Dzięki temu skupiamy się w 100 procentach na jeździe i możemy dać z siebie wszystko - mówi Paweł, drifter.
Polska scena tuningowa doceniona przez Liberty Walk
Na imprezie pojawili się także goście specjalni. James Pearman z Liberty Walk przywiózł kultowe i mocno zmodyfikowane auta, wśród nich Mazdę AZ-1, Nissana Skyline’a i Mazdę RX-7. Zwrócił też uwagę na to, co wyróżnia polską scenę tuningową.
- Podróżujemy po całej Europie i to, co uwielbiam w polskiej scenie tuningowej, to prawdziwa pasja. Pasja włożona w modyfikowanie tych wyjątkowych aut - mówi James Pearman z Liberty Walk.
Zobacz także:
- Tragedia w Paryżu. Kobieta zginęła po potrąceniu przez auto na polskich tablicach
- Kierowcy taksówek z zagranicy. Czy obecne kontrole są wystarczające?
- Cupra Terramar. Czy kompaktowy SUV ma hiszpański temperament?