Fotoradar uwzględni margines błędu pomiaru
Jedną z najważniejszych zmian zapisanych w projekcie jest sposób rozliczania prędkości zarejestrowanej przez urządzenia automatycznego nadzoru.
Każdy pomiar jest obarczony określoną tolerancją. Obecnie dopuszczalny błąd urządzeń przy prędkościach do 100 km/h wynosi plus lub minus 3 km/h, natomiast powyżej tej wartości - 3 proc.
Ma to znaczenie szczególnie w sytuacji, gdy kierowca znajduje się na granicy dwóch progów taryfikatora. Różnica nawet jednego kilometra na godzinę może oznaczać wyższy mandat i większą liczbę punktów karnych.
Projekt Ministerstwa Infrastruktury ma wprowadzić jednolite zasady uwzględniania tej niedokładności na korzyść kierującego.
Pomiar z fotoradaru będzie obniżany o 5 lub 6 km/h
Zgodnie z projektem wynik zarejestrowany przez fotoradar lub odcinkowy pomiar prędkości ma być automatycznie pomniejszany o 5 km/h. Na autostradach i drogach ekspresowych od wskazania urządzenia odejmowane ma być natomiast 6 km/h.
Zmieni się również moment, od którego wykroczenie będzie obsługiwane przez system CANARD. Jego zainteresowanie ma zaczynać się przy przekroczeniu dopuszczalnej prędkości o co najmniej 16 km/h.
Samochody w leasingu. Wezwanie szybciej trafi do użytkownika
Projekt ma również skrócić procedury dotyczące samochodów użytkowanych w leasingu lub wynajmie długoterminowym.
Dziś, jeśli wykroczenie zarejestruje fotoradar, wezwanie trafia najpierw do właściciela pojazdu, którym często jest firma leasingowa. Dopiero ona przekazuje dane użytkownika auta, do którego CANARD wysyła kolejne pismo. Jeżeli samochodem kierowała jeszcze inna osoba, procedura może wydłużyć się ponownie.
Po zmianach właściciel auta oddanego w leasing lub wynajem na okres dłuższy niż 30 dni będzie miał obowiązek przekazać do CEPiK dane jego użytkownika wraz z adresem.
Dzięki temu po zarejestrowaniu wykroczenia wezwanie będzie mogło zostać skierowane bezpośrednio do osoby korzystającej z pojazdu, z pominięciem firmy leasingowej. Dla leasingobiorców może oznaczać to również brak dodatkowej opłaty pobieranej obecnie przez część firm za przekazanie danych użytkownika na żądanie uprawnionych organów.
Zagraniczne tablice nie pomogą uniknąć mandatu
Duże zmiany mają dotyczyć również samochodów zarejestrowanych poza Polską. Projekt zakłada stworzenie rejestru wykroczeń popełnianych pojazdami na zagranicznych numerach rejestracyjnych.
Jeżeli należność nie zostanie uregulowana w określonym terminie, informacje o samochodzie mają znaleźć się w specjalnej bazie. Wówczas problem może pojawić się przy kontroli drogowej lub granicznej. Samochód z nierozliczoną należnością ma nie zostać wpuszczony do Polski albo nie będzie mógł jej opuścić do czasu zapłaty.
Jeżeli taki pojazd zostanie zatrzymany podczas kontroli drogowej, kierowca będzie musiał uregulować należność. W przeciwnym razie samochód może zostać odholowany na parking depozytowy.
Nie wskażesz użytkownika auta? Zamiast mandatu wysoka opłata
Projekt przewiduje również nowy sposób postępowania wobec osób, które nie wskażą, kto użytkował samochód w momencie popełnienia wykroczenia.
Jeżeli właściciel lub posiadacz pojazdu nie wywiąże się z obowiązku w ciągu 30 dni, sprawa dotycząca samego mandatu ma zostać zakończona. W jego miejsce pojawi się jednak znacznie wyższa opłata administracyjna.
Przy przekroczeniu prędkości do 30 km/h ma ona wynosić co najmniej 1500 zł .W przypadku przekroczenia prędkości o ponad 71 km/h opłata może sięgnąć 7500 zł.
Za niewskazanie użytkownika po przejeździe na czerwonym świetle przewidziano natomiast 3000 zł.
Opłata administracyjna ma zostać obniżona o 20 proc., jeśli zostanie dobrowolnie zapłacona w ciągu 30 dni od otrzymania zawiadomienia.
Nowa ustawa ma przede wszystkim usprawnić system CANARD
Projektowane przepisy mają więc działać w dwóch kierunkach. Kierowca ma zyskać jasny mechanizm uwzględniający margines błędu pomiaru prędkości, co w niektórych przypadkach może oznaczać niższy mandat lub mniejszą liczbę punktów.
Jednocześnie zdecydowanie trudniejsze ma stać się przeciąganie postępowań lub unikanie odpowiedzialności. Bezpośrednie kierowanie wezwań do użytkowników aut leasingowych, rejestr pojazdów zagranicznych oraz wysokie opłaty za niewskazanie użytkownika mają przyspieszyć obsługę wykroczeń i zwiększyć skuteczność egzekwowania należności.
Zobacz także:
- „Król driftu” w Poznaniu. Keiichi Tsuchiya za kierownicą Nissana Skyline’a
- Subaru na Torze Kielce. Charakterystyczny bulgot silników bokser
- Rotinger Dub It Festival. Tuning, drift i auta, obok których trudno przejść obojętnie