Nissan Primera wraca po niemal 20 latach. Tym razem jako elektryczny sedan rodem z Chin

Nissan Primera 2005
Nissan Primera 2005
Nissan planuje wskrzesić jedną z najbardziej rozpoznawalnych nazw w swojej historii. Nowa Primera ma być elektrycznym sedanem opartym na chińskiej konstrukcji – i dużo większym autem, niż pamiętają ją fani z przełomu wieków.

Kultowa nazwa znikła w 2007 roku

Primera gościła w ofercie polskiego importera Nissana aż do 2007 roku, kiedy zakończono sprzedaż generacji P12. Potem Japończycy skoncentrowali się na rozbudowie gamy crossoverów i SUV-ów, a klasyczny sedan klasy średniej odszedł w przeszłość. Dwudziestoletnie egzemplarze do dziś można spotkać na polskich drogach. Pierwsza generacja trafiła do sprzedaży w 1990 roku i szybko zyskała wiernych fanów w Europie – kierowcy cenili ją za komfort, właściwości jezdne i szeroki wybór silników.

Elektryczna, chińska i dużo większa

Powracająca Primera nie będzie jednak klasycznym sedanem z silnikiem spalinowym. Według dokumentów filipińskiego Departamentu Energii Nissan chce użyć tej nazwy dla elektrycznego modelu będącego bliźniaczą konstrukcją chińskiego Nissana N7, opracowanego we współpracy z Dongfengiem. Auto ma mierzyć 493 cm długości przy rozstawie osi 291,5 cm – to więcej niż Toyota Camry. Zmiana skali względem poprzedników jest więc radykalna.

Napęd i zasięg

Pod podłogą znajdzie się pojedynczy silnik elektryczny o mocy 215 KM i momencie obrotowym 305 Nm. Akumulator o pojemności 60 kWh ma zapewniać do 500 km zasięgu. Dane te nie zostały jeszcze potwierdzone oficjalnie przez markę i mogą dotyczyć chińskiego cyklu pomiarowego, co w praktyce oznaczałoby niższy wynik według europejskiej normy WLTP. 

Europa? Na razie bez odpowiedzi

Nissan nie potwierdził oficjalnie powrotu Primery do Europy. Jednak nazwa pojawiła się już w zgłoszeniach znaków towarowych na kilku rynkach, co sugeruje, że plany reaktywacji są poważne. Pytanie, czy dawni fani modelu – dziś w dużej mierze przesiadający się na SUV-y – zaakceptują elektrycznego, pięciometrowego sedana z chińskimi korzeniami jako godnego następcę auta, które pamiętają. To może być najtrudniejsze wyzwanie dla marki.

Zobacz także: