Kierowcy zawracali przed tunelem na S1
Nagrania z monitoringu opublikowane przez GDDKiA pokazują zachowania, które trudno racjonalnie wytłumaczyć. W ciągu niespełna dziewięciu miesięcy od otwarcia odcinka S1 w rejonie Węgierskiej Górki czterech kierowców zdecydowało się zawrócić tuż przed tunelem.
Takie manewry na drodze szybkiego ruchu są skrajnie niebezpieczne. Zwróciły też uwagę drogowców, którzy zaczęli sprawdzać, czy w tym miejscu nie występuje problem z oznakowaniem.
- To wzbudziło nasze zainteresowanie, a jednocześnie obawy, co takiego dzieje się w tym miejscu. Sprawdziliśmy oznakowanie pionowe i poziome. Wszystko było w porządku - mówi Szymon Piechowiak, rzecznik prasowy GDDKiA.
Błąd nawigacji mógł doprowadzić do niebezpiecznych manewrów
Skoro oznakowanie było prawidłowe, zaczęto szukać innej przyczyny. Do GDDKiA zaczęły docierać sygnały, że jedna z popularnych nawigacji mogła błędnie sugerować kierowcom zawracanie na jezdni.
- Pojawiły się informacje, że jedna z popularnych nawigacji samochodowych podpowiada zawrócenie w tym miejscu. Trudno było nam w to uwierzyć, bo to sytuacja dość niespodziewana - dodaje Szymon Piechowiak.
GDDKiA opublikowała także screen z aplikacji nawigacyjnej. Widać na nim, że system faktycznie sugerował manewr zawracania w miejscu, w którym nie wolno było tego robić.
Dlaczego nawigacja może wskazać złą trasę?
Eksperci podkreślają, że sama informacja o przebiegu drogi nie wystarczy, by nawigacja działała poprawnie. System musi znać także ograniczenia obowiązujące na danym odcinku.
– Nawigacja musi wiedzieć nie tylko, którędy przebiega droga, ale również jakie restrykcje tam obowiązują. Czy jest to droga jednokierunkowa? Czy można na niej zawracać? W tym przypadku najprawdopodobniej zabrakło którejś z tych informacji – wyjaśnia Paweł Bahyrycz z Yanosika.
Problem mógł więc wynikać z niepełnych lub nieaktualnych danych mapowych. W przypadku nowych odcinków dróg takie sytuacje mogą się zdarzać, szczególnie jeśli aplikacja nie otrzymała jeszcze wszystkich informacji o organizacji ruchu.
Jak aktualizowane są mapy w nawigacjach?
Dane w systemach nawigacyjnych aktualizuje się na kilka sposobów. Jednym z nich jest profesjonalne mapowanie terenu przy użyciu specjalistycznych samochodów wyposażonych w kamery 360 stopni, skanery laserowe i dokładne systemy geopozycjonowania.
Drugi sposób opiera się na danych zbieranych od użytkowników aplikacji. Chodzi między innymi o anonimowe dane GPS oraz zgłoszenia kierowców.
- Pierwszy model to profesjonalne mapowanie 3D, czyli mobilne mapowanie z użyciem specjalnych pojazdów. Drugi wykorzystuje anonimowe dane GPS tysięcy lub milionów użytkowników oraz ich zgłoszenia w aplikacjach nawigacyjnych - mówi Szymon Ciupa, ekspert ds. geoinformacji z Cyclomedii.
Nawigacja nie zastępuje myślenia za kierownicą
Choć błąd aplikacji mógł przyczynić się do problemu, eksperci przypominają, że kierowca nadal odpowiada za swoje decyzje. Nawigacja jest tylko pomocą, a nie poleceniem, które należy wykonywać bez względu na sytuację na drodze.
- Ta sytuacja pokazuje, że część kierowców bezkrytycznie wykonuje polecenia nawigacji, nie myśląc o zagrożeniu, jakie może to stworzyć. Takie braki w ocenie sytuacji są realnym niebezpieczeństwem - komentuje Tomasz Kulik ze szkoły jazdy Kulikowisko.
Najważniejsza zasada pozostaje więc prosta: korzystając z nawigacji, trzeba nadal patrzeć na znaki, analizować drogę i kierować się zdrowym rozsądkiem.
Mapa została już poprawiona
Jest też dobra informacja dla kierowców korzystających z tej trasy. Po wykonaniu symulacji przejazdu okazało się, że mapa została już zaktualizowana i nie sugeruje zawracania ani jazdy pod prąd.
Zobacz także:
- Chorwacja samochodem. Na te mandaty i kontrole trzeba uważać podczas wakacji
- Straż miejska z nowymi uprawnieniami? Mandaty także na przejazdach kolejowych
- II Rajd Płocki z nowym kryterium AS-ów. Na starcie 82 załogi