Master Truck Show. 22 lata spotkań ludzi z pasją
Dla wielu fanów ciężarówek to impreza obowiązkowa. Ultor Master Truck Show pod Opolem odbył się już po raz 22. i ponownie zgromadził kierowców, właścicieli oraz miłośników wielkich maszyn z kraju i zagranicy.
Według współorganizatora wydarzenia, Zenona Wojtkowiaka, w tegorocznej edycji pojawiło się około 400 pojazdów. Niektóre ekipy musiały przygotować się do podróży naprawdę konkretnie.
– Jedna z ekip zabezpieczyła sobie dwie i pół tony paliwa, żeby tutaj dojechać. Przyjechali z okolic Jeleniej Góry – mówi Zenon Wojtkowiak, współorganizator Ultor Master Truck Show.
Kenworth Bullnose. Unikatowy klasyk na zlocie ciężarówek
Jednym z największych klasyków na zlocie był żółty Kenworth Bullnose. To jedyny zachowany egzemplarz w Polsce i jeden z nieco ponad 100 takich pojazdów zachowanych na świecie.
Ciężarówka robi wrażenie nie tylko wyglądem, ale też konstrukcją. Jak tłumaczył Adam Grodzki, uczestnik zlotu, pojazd waży około 7,4 tony i nie ma hamulców z przodu.
- Do 1985 roku amerykańskie ciężarówki nie miały hamulców z przodu. Hamowało się albo silnikiem, albo naczepą. Nie ma klimatyzacji, jest tylko wentylatorek, okna i zimny łokieć. I to jest cała frajda z jazdy - mówi Adam Grodzki.
Detale ciężarówek. Mustang, anioł i bulldog na masce
Na Master Truck Show liczy się nie tylko rozmiar pojazdu. Krystian Plato zwrócił uwagę także na detale, które w tak dużych maszynach łatwo przeoczyć.
Wiele marek i modeli ma charakterystyczne ozdoby na masce. Na zlocie można było wypatrzyć między innymi mustanga, anioła czy buldoga. To drobiazgi, które podkreślają styl ciężarówki i często są dla właścicieli równie ważne jak lakier, felgi czy wnętrze kabiny.
Ciężarówka jak z filmu Mad Max
Wśród pojazdów nie brakowało też maszyn zbudowanych z myślą o mocnym efekcie wizualnym. Jedna z ciężarówek wyglądała tak, jakby mogła pojawić się w kolejnej części filmu „Mad Max”.
Jej właściciel, Waldek Duszyński, przyznał, że klimat tej serii jest mu bardzo bliski.
- Od zawsze oglądałem wszystkie części. Chodziło o to, żeby samochód był trochę straszny - mówi Waldek Duszyński, uczestnik Ultor Master Truck Show.
Aerograf czy folia? Ciężarówki zmieniają styl
Ciężarówki zlotowe od lat kojarzą się z efektownymi malowaniami. Aerografy, ogromne grafiki i motywy filmowe czy fantastyczne potrafią zmienić kabinę w prawdziwe dzieło sztuki.
Niektórzy właściciele idą jednak z duchem czasu i zamiast klasycznego lakieru wybierają folię. To rozwiązanie daje dużą swobodę projektowania i pozwala stworzyć grafikę dokładnie pod życzenie właściciela.
- Folia stała się modna. Powstały firmy, które robią duże i ładne projekty komputerowo. Pewnie jest też taniej. Praktycznie można zrobić wszystko pod swoje życzenie - mówi Andrzej „Angelo” Rzepa, uczestnik Ultor Master Truck Show.
Zobacz także:
- II Rajd Płocki z nowym kryterium AS-ów. Na starcie 82 załogi
- Chorwacja samochodem. Na te mandaty i kontrole trzeba uważać podczas wakacji
- Aito M7 z technologią Huawei. Sam wyjeżdża z parkingu, jedzie przez miasto i szuka miejsca