Samochód, który zmienił reguły gry
To nie był „tylko” topowy Nissan, ale fenomen kulturowy. R35 łączył brutalną skuteczność z codzienną użytecznością, a jego napęd i elektronika przez lata wyznaczały rynkową poprzeczkę. Pokazał, że czasy okrążeń i rekordy nie muszą być domeną aut kosztujących fortunę – i dlatego w podsumowaniach dekad wraca jak bumerang.
Ostatni egzemplarz i zamknięte zamówienia
Pożegnanie było wymowne: finał zamknęła wersja Premium Edition T-Spec w odcieniu Midnight Purple, a auto trafi do klienta w Japonii – ostatniego bastionu modelu. Nissan zatrzasnął książkę zamówień już w lutym 2024 r., a cały rozdział R35 to około 48 tys. zbudowanych sztuk na przestrzeni 18 lat. Skala może nie imponuje wolumenem, ale w świecie ręcznie składanych napędów „takumi” liczyła się jakość.
GT-R wróci?
Nissan nie wysyła GT-R na wieczną emeryturę – odchodzi R35, ale nazwa ma powrócić. W jakiej formie? Tego marka nie precyzuje, podkreślając jedynie, że emblemat GT-R nie trafi na „cokolwiek”. Oczekiwania są gigantyczne, więc następca musi udźwignąć legendę – niezależnie od tego, czy postawi na spalinę, hybrydę czy prąd.
Zobacz także:
- Wzrasta liczba niebezpiecznych wypadków z udziałem elektrycznych hulajnóg
- Elektryczne hulajnogi, deskorolki i monocykle na start!
- Toskański klimat pod Warszawą i auta z mroczną historią – niezwykłe wydarzenie w Rozalinie
Źródło zdjęcia głównego: netcarshow