Bentley hamuje z elektrykami. Z planu „same EV od 2030” został jeden model

Bentley EXP 15 Concept 2025
Bentley EXP 15 Concept 2025
Bentley jeszcze niedawno zapowiadał, że od 2030 roku wszystkie nowe auta tej marki będą elektryczne. Potem liczba planowanych modeli na prąd stopniała do czterech, a dziś wygląda na to, że w ofercie zostanie tylko jeden taki samochód – i to raczej jako niszowy dodatek niż początek rewolucji.

Z wielkich zapowiedzi została jedna sztuka

Według obecnych założeń jedynym elektrycznym Bentleyem ma być mniejszy SUV – pozycjonowany poniżej Bentaygi i spokrewniony technicznie z Porsche Cayenne Electric. To już dość czytelny sygnał, że marka woli sprawdzić popyt na jednym, strategicznym modelu, niż budować całą gamę elektryków, które mogłyby nie trafić w oczekiwania jej klientów.

Urban SUV w 2026 – i bez planu na wersję spalinową

Co ciekawe, ten pierwszy elektryk ma pozostać w pełni elektryczny – bez hybrydy, bez „range extendera” i bez awaryjnego planu z silnikiem spalinowym. Szef marki Frank-Steffen Walliser mówi wprost, że nie ma zamiaru dopisywać wersji spalinowej, bo to nie jest element strategii, a do tego byłoby „technicznie niewykonalne”. Auto ma bazować na platformie PPE Grupy VW (tej samej, na której stoją m.in. Macan Electric i Audi Q6 e-tron), a premierę zaplanowano przed końcem 2026 roku.

Hybrydy mają być podstawą, a elektryk dodatkiem

Równolegle w komunikacji mocno wybrzmiewa zwrot w stronę hybryd plug-in jako filaru oferty. W przypadku elektrycznego SUV-a podawane są za to bardzo poważne parametry technologiczne: architektura 800 V i ładowanie nawet do 400 kW, a także spekulacje o mocy sięgającej ok. 1000 KM (choć marka może wybrać spokojniejszą konfigurację). Bentley ma już testować auto i celować z debiutem w drugą połowę 2026 roku – tylko że po tym debiucie nie planuje się rozszerzania gamy aut w całości elektrycznych.

Zobacz także: