Nowe prawo, nowe strefy. Czym jest śródmiejska strefa płatnego parkowania?
Na mocy nowelizacji ustawy o drogach publicznych miasta liczące powyżej 100 tysięcy mieszkańców mogą ustanawiać tzw. śródmiejską strefę płatnego parkowania (ŚSPP). To rozwiązanie różni się od klasycznej strefy płatnego parkowania przede wszystkim zakresem obowiązywania oraz wysokością opłat.
W ŚSPP opłaty mogą być pobierane nie tylko w dni robocze, ale również w weekendy i dni świąteczne. Dodatkowo ustawodawca dopuścił znacznie wyższe maksymalne stawki, uzasadniając to wyjątkowym charakterem ścisłych centrów miast.
Nawet 22 zł za godzinę postoju. Jakie są maksymalne stawki?
Nowe przepisy wprowadzają wyraźny podział pomiędzy standardową strefą parkowania a jej śródmiejskim odpowiednikiem:
- w zwykłej strefie maksymalna opłata za pierwszą godzinę postoju wynosi 0,15 proc. płacy minimalnej (w 2026 r. to ok. 7,2 zł),
- w ŚSPP limit rośnie do 0,45 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli nawet 21,6 zł za godzinę.
Tak wysoka stawka ma działać odstraszająco na kierowców planujących dłuższy postój i zmusić ich do korzystania z parkingów buforowych lub transportu publicznego.
Dlaczego miasta decydują się na ŚSPP?
Twórcy przepisów argumentowali, że centra miast – zwłaszcza w sezonach turystycznych i w weekendy – są wręcz zalewane samochodami. W efekcie:
- miejsca parkingowe są permanentnie zajęte,
- kierowcy parkują na chodnikach i terenach zielonych,
- przestrzeń publiczna traci swoją funkcję społeczną i rekreacyjną.
Śródmiejska strefa płatnego parkowania ma zwiększyć rotację pojazdów, ułatwić krótkie postoje oraz ograniczyć wjazd aut do najbardziej zatłoczonych obszarów. Nie bez znaczenia jest również fakt, że dochody z parkowania stanowią istotne wsparcie dla budżetów samorządów.
Gdzie ŚSPP już działa, a gdzie dopiero powstanie?
Zainteresowanie nowym rozwiązaniem jest bardzo duże. W części miast śródmiejskie strefy już funkcjonują, inne zapowiedziały ich wprowadzenie w najbliższym czasie.
ŚSPP obowiązuje m.in. w: Krynicy-Zdroju, Muszynie i Zakopanem (od grudnia 2025 r.).
Kolejne miasta, takie jak Sopot, Mikołajki czy Giżycko, są na etapie wdrażania nowego systemu. O wprowadzeniu ŚSPP poważnie dyskutują także władze Kołobrzegu i Inowrocławia, szczególnie ze względu na presję turystyczną.
Co istotne, przepisy pozwalają tworzyć takie strefy również na terenach uzdrowiskowych i ochrony uzdrowiskowej.
Miasta nie sięgają po maksimum. Na razie stawki są umiarkowane
Choć prawo umożliwia pobieranie opłat sięgających ponad 20 zł za godzinę, samorządy – przynajmniej na razie – podchodzą do tematu ostrożnie. Aktualnie najwyższe stawki w ŚSPP są znacznie niższe od ustawowego maksimum.
Przykładowo:
- w Zakopanem kierowcy płacą 7 zł za godzinę,
- w Muszynie opłata wynosi 3 zł za każdą rozpoczętą godzinę.
Władze miast podkreślają, że celem nie jest karanie kierowców, lecz uporządkowanie parkowania i poprawa dostępności miejsc postojowych.
Kierowcy zapłacą więcej, ale łatwiej zaparkują?
Śródmiejskie strefy płatnego parkowania budzą kontrowersje, jednak samorządy przekonują, że to jedno z niewielu skutecznych narzędzi walki z chaosem parkingowym. Dla kierowców oznacza to wyższe koszty, ale jednocześnie większą szansę na znalezienie wolnego miejsca – zwłaszcza w najbardziej obleganych lokalizacjach.
Zobacz także:
- Szkoła jazdy z noclegiem. Jak robi się prawo jazdy w Japonii
- Ciekawe przepisy obowiązujące na amerykańskich drogach
- Awangardowy następca Audi TT? Oto Concept C
Źródło: motoryzacja.interia.pl
Źródło zdjęcia głównego: pexels.com