Motoryzacja tnie zatrudnienie. Na jeden nowy etat przypada ponad siedem do redukcji

Zdjęcie ilustracyjne
Fragment samochodu
Źródło zdj. gł.: Pixabay
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Europejska branża motoryzacyjna nadal zmniejsza zatrudnienie. W 2025 roku dostawcy części zapowiedzieli utworzenie 7 tys. nowych miejsc pracy, ale jednocześnie redukcję 50 tys. innych. Najnowsze dane z Niemiec pokazują, że w 2026 roku sytuacja pozostaje trudna.

Rozwój elektromobilności, elektroniki i oprogramowania miał stworzyć w motoryzacji wiele nowych stanowisk. Takie miejsca rzeczywiście powstają, ale ich liczba nie wystarcza, aby zrównoważyć redukcje w tradycyjnych zakładach produkcyjnych.

Jak wynika z danych przywoływanych przez „Automotive News Europe”, w 2025 roku europejscy dostawcy motoryzacyjni ogłosili plany likwidacji 50 tys. miejsc pracy. W tym samym okresie zapowiedziano utworzenie jedynie 7 tys. nowych stanowisk.

W dwa lata zapowiedziano redukcję 104 tys. miejsc pracy

Jeszcze większą skalę zmian pokazują dane obejmujące lata 2024-2025. Według Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Części Motoryzacyjnych CLEPA plany redukcji zatrudnienia objęły w tym czasie łącznie 104 tys. stanowisk.

CLEPA reprezentuje sektor, który w Unii Europejskiej zatrudnia około 1,7 mln osób.

Nie wszystkie zapowiadane miejsca pracy znikają natychmiast. Część programów jest rozłożona na kilka lat i obejmuje nie tylko zwolnienia, lecz także dobrowolne odejścia, wcześniejsze emerytury czy nieprzedłużanie umów.

Organizacja ocenia jednak, że sytuacja pogarsza się szybciej, niż wcześniej zakładano. Jeśli obecne warunki się utrzymają, do 2030 roku zagrożonych może być nawet 350 tys. miejsc pracy u europejskich dostawców. Wśród przyczyn CLEPA wskazuje nie tylko transformację napędów, ale również słabszy popyt, presję na obniżanie cen oraz wzrost kosztów produkcji.

Niemiecka motoryzacja zatrudnia najmniej osób od 2005 roku

Szczególnie wyraźnie problem widać w Niemczech, które pozostają największym ośrodkiem produkcji samochodów w Europie.

W czerwcu 2026 roku niemiecki przemysł motoryzacyjny zatrudniał 691,5 tys. osób. To najniższy poziom od 2005 roku. W ciągu roku liczba pracowników zmniejszyła się o 42,3 tys., czyli o 5,8 proc. U producentów samochodów zatrudnienie spadło o 6,1 proc., natomiast w firmach produkujących części i akcesoria o 7,6 proc.

Żadna inna duża gałąź niemieckiego przemysłu nie notowała w tym czasie równie szybkiego spadku zatrudnienia.

Firmy wytwarzają obecnie zbliżoną liczbę samochodów jak rok wcześniej, ale potrzebują do tego mniej pracowników. Przedstawiciele VDA wskazują, że dawniej wysokie koszty pracy i prowadzenia działalności były równoważone większą produktywnością. Ich zdaniem ta przewaga stopniowo zanika m.in. przez rosnące ceny energii oraz obciążenia przedsiębiorstw.

Volkswagen, Porsche i BMW ograniczają zatrudnienie

Zmiany w statystykach są już widocznym efektem decyzji podejmowanych przez największe koncerny.

Volkswagen zatwierdził we wrześniu redukcję kolejnych 50 tys. miejsc pracy, zwiększając cały plan do około 100 tys. stanowisk. Koncern wskazuje, że jego niemieckie fabryki dysponują mocami pozwalającymi produkować około 500 tys. samochodów rocznie więcej, niż wynosi obecne zapotrzebowanie.

Porsche planuje natomiast zmniejszenie zatrudnienia w Niemczech łącznie o 8,9 tys. osób. Kolejne 5 tys. stanowisk ma zniknąć głównie poprzez naturalne odejścia, wcześniejsze emerytury i dobrowolne porozumienia. Jednocześnie firma przedłużyła ochronę przed przymusowymi zwolnieniami w głównych niemieckich zakładach do 2035 roku.

BMW zamierza do końca 2027 roku zredukować do 8 tys. miejsc pracy w Niemczech, również przede wszystkim poprzez dobrowolne odejścia.

Wcześniej Volvo Cars zapowiedziało likwidację 3 tys. stanowisk biurowych na świecie, a Jaguar Land Rover przedstawił plan dotyczący 4 tys. pracowników, głównie w Wielkiej Brytanii.

Skutki spowolnienia są odczuwalne także w Polsce. Firmy motoryzacyjne tracą zamówienia i coraz częściej próbują pozyskiwać zlecenia z innych branż, w tym z przemysłu zbrojeniowego.

Elektromobilność nie rekompensuje liczby likwidowanych etatów

Nowe miejsca pracy nadal powstają w obszarach związanych z elektroniką, programowaniem czy zaawansowaną inżynierią. Problem polega na tym, że jest ich za mało w porównaniu z liczbą stanowisk znikających z tradycyjnej produkcji.

Zakłady wytwarzające elementy silników spalinowych, skrzyń biegów czy układów wydechowych zatrudniają tysiące osób. Nie mogą jednak z dnia na dzień przestawić się na produkcję baterii lub rozwój oprogramowania.

Dodatkowo nowe inwestycje nie muszą trafiać do tych samych państw, w których zamykane są dotychczasowe zakłady. ACEA zwraca uwagę, że firmy coraz częściej wybierają lokalizacje oferujące niższe koszty energii, tańszą produkcję oraz bardziej przyjazne otoczenie regulacyjne.

W Unii Europejskiej produkuje się mniej samochodów niż w 2019 roku

Sytuację pogarsza również niższy poziom produkcji samochodów. Według szacunków CLEPA w 2025 roku zakłady w Unii Europejskiej wyprodukowały około 3,1 mln aut mniej niż w 2019 roku. Jest to spadek o około 20 proc. Organizacja nie spodziewa się przy tym wyraźnego odbicia produkcji od 2026 roku.

Do 2035 roku niemiecka motoryzacja może stracić kolejne 125 tys. pracowników

VDA przewiduje, że do 2035 roku niemiecka branża motoryzacyjna może stracić następne 125 tys. miejsc pracy.

Od 2019 roku zatrudnienie w tym sektorze zmniejszyło się już o około 100 tys. osób. Jeśli prognoza VDA się sprawdzi, łączny spadek względem poziomu sprzed pandemii wyniósłby około 225 tys. stanowisk.

Zobacz także: