Złodzieje tną kable przy ładowarkach. We Francji policja patroluje stacje

Zdjęcie ilustracyjne
Ładowanie samochodu elektrycznego
Źródło zdj. gł.: Pixabay.com
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Kradzieże przewodów ze stacji ładowania samochodów elektrycznych stają się coraz poważniejszym problemem. Od początku 2026 roku we Francji zaatakowano już 650 stacji, a łączne straty oszacowano na około 13 mln euro. Operatorzy stosują monitoring, alarmy i lokalizatory GPS, a najbardziej zagrożone punkty znalazły się nawet na trasach patroli policji i żandarmerii. Podobne kradzieże zdarzają się także w Polsce.

Rosnąca liczba stacji ładowania oznacza również coraz więcej infrastruktury narażonej na działalność złodziei. Z danych Powerdot wynika, że tylko we Francji od początku 2026 roku uszkodzono w ten sposób 650 punktów ładowania.

Według szacunków operatora problem może dotyczyć około 10 proc. stacji należących do różnych firm. Powerdot wskazuje, że podobny odsetek infrastruktury jest narażony na kradzieże również w Polsce.

Przecięty kabel oznacza wyłączenie ładowarki

Straty operatorów nie ograniczają się do wartości skradzionego przewodu i kosztów naprawy. Uszkodzenie kabla oznacza także czasowe wyłączenie ładowarki z użytkowania.

We Francji z samochodów elektrycznych korzysta już około 3 mln osób. Matthieu Dischamps, dyrektor generalny Powerdot we Francji i sekretarz generalny Charge France, zwraca uwagę, że każde takie uszkodzenie może ograniczyć dostępną moc ładowania. Kierowca, który przyjedzie do wybranego punktu, może więc zastać niedziałającą infrastrukturę.

Operatorzy próbują ograniczyć ryzyko poprzez wzmacnianie przewodów i stosowanie dodatkowych osłon. Na stacjach wykorzystywane są również monitoring oraz systemy alarmowe, które mogą zareagować na przecięcie kabla.

Policja i żandarmeria patrolują zagrożone stacje ładowania

We Francji w walkę z kradzieżami zaangażowały się również służby. W regionach, w których problem występuje szczególnie często, najbardziej narażone stacje uwzględniane są podczas planowania tras patroli policji i żandarmerii.

Znaczenie ma również szybkość reakcji. Operator może otrzymać automatyczną informację o przecięciu przewodu i przekazać ją służbom. Ma to zwiększać szanse na zatrzymanie sprawców bezpośrednio po kradzieży .Część spraw zakończyła się już wyrokami. Według Powerdot w jednym z postępowań sąd orzekł 12 miesięcy pozbawienia wolności, które ostatecznie zamieniono na dozór elektroniczny. Kolejne trzy sprawy miały trafić przed sąd we wrześniu.

GPS i specjalne znakowanie mają utrudnić kradzieże kabli

Mechaniczne zabezpieczanie przewodów nie jest jedynym rozwiązaniem testowanym przez operatorów i producentów ładowarek.

Jednym z pomysłów jest umieszczanie w kablach lokalizatorów GPS. W przypadku kradzieży mają one pomóc w ustaleniu, gdzie znajduje się przewód .Rozważane jest również specjalne znakowanie. Wykorzystywane substancje mogą pozostawiać trudne do usunięcia ślady na osobach mających kontakt ze skradzionym elementem, co później może pomóc w identyfikacji sprawców.

Według przedstawicieli Powerdot kluczowe jest jednak łączenie technicznych zabezpieczeń z szybką wymianą informacji między operatorami a służbami.

Kable ze stacji ładowania kradną również w Polsce

Problem występuje także na polskim rynku. Według Powerdot kradzieże dotyczą około 10 proc. infrastruktury ładowania. Operatorzy wykorzystują m.in. monitoring, alarmy oraz dodatkowe zabezpieczenia mechaniczne.

W marcu zatrzymano dwóch mężczyzn podejrzewanych o serię kradzieży przewodów ze stacji ładowania na terenie województwa łódzkiego oraz sąsiednich regionów. Wartość powstałych szkód oszacowano na 450 tys. zł .Z kolei w maju Sąd Rejonowy w Głogowie skazał sprawcę kradzieży dwóch kabli ze stacji Powerdot. Mężczyzna otrzymał karę ośmiu miesięcy ograniczenia wolności.

Zobacz także: