Zdali egzamin i dostali prawo jazdy, ale mogli je stracić przez szkołę. Jest projekt nowych przepisów

Znak "nauka jazdy".
Nauka jazdy
Źródło zdj. gł.: Raport Turbo
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Kierowca może zdać państwowy egzamin, odebrać prawo jazdy i przez lata legalnie prowadzić samochód, a mimo to stanąć przed koniecznością utraty uprawnień. Powodem mogą być nieprawidłowości popełnione przez szkołę jazdy, o których kursant nie miał pojęcia. Rządowy projekt zmian w przepisach ma wprowadzić ochronę osób, które działały nie wiedziały o nieprawidłowościach.

Nowe przepisy mają chronić kierowców przed błędami OSK

Mechanizm mający zabezpieczyć kierowców przed utratą uprawnień z powodu przestępstw popełnionych przez osoby odpowiedzialne za ich szkolenie znalazł się w projekcie UD402, dotyczącym zmian w ustawie o kierujących pojazdami.

Dokument przeszedł już konsultacje publiczne, choć prace nad nim trwają dłużej, niż początkowo zakładano. Co istotne, rozwiązania dotyczącego ochrony kierowców nie było jeszcze w czerwcowej wersji projektu. Nową wersję dokumentu, datowaną na 25 września, opublikowano 5 października w Rządowym Centrum Legislacji.

Proponowane przepisy dotyczą sytuacji, w której kierowca prawidłowo zdał państwowy egzamin i otrzymał prawo jazdy, ale później wszczęto wobec niego postępowanie w związku z nieprawidłowościami dotyczącymi dokumentacji szkoleniowej.

Kierowcy tracili uprawnienia przez nieprawidłowości w szkołach jazdy

Problem nie jest wyłącznie hipotetyczny. Portal motoryzacja.interia.pl przypomina jedną z głośniejszych spraw dotyczyła ośrodka szkolenia kierowców w Mysłowicach. Jego właściciel został prawomocnie skazany za nieprawidłowości związane z dokumentacją kursantów.

Osoby, których dokumentacja została zakwestionowana, wcześniej zostały dopuszczone do państwowego egzaminu. Kursanci nie wiedzieli o nieprawidłowościach w prowadzeniu dokumentacji, przystępowali więc do egzaminów i uzyskiwali prawa jazdy. Niektórzy przez kolejne lata legalnie korzystali ze swoich uprawnień.

Po ujawnieniu procederu zaczęto jednak wznawiać postępowania dotyczące wydanych dokumentów. W efekcie problem objął 177 kierowców.

RPO interweniował w sprawie kierowców

W sprawę zaangażował się również Rzecznik Praw Obywatelskich. Zwracał uwagę, że szkoły jazdy prowadzą działalność regulowaną i pozostają pod nadzorem państwa. Kursant może więc nie mieć realnej możliwości wykrycia przestępstwa popełnianego przy prowadzeniu dokumentacji przez ośrodek.

Inaczej sprawę ocenił jednak Naczelny Sąd Administracyjny. Wskazał, że jeśli dokument będący podstawą dopuszczenia do egzaminu był fałszywy, jedna z przesłanek prowadzących do uzyskania prawa jazdy była wadliwa. Dla części kierowców, również takich z wieloletnim doświadczeniem za kierownicą, postępowania zakończyły się utratą uprawnień.

Kierowca nie straci uprawnień po spełnieniu warunków

Projekt UD402 przewiduje zmianę tego mechanizmu. Kierowca nie miałby tracić uprawnień, jeżeli nieprawidłowości w dokumentacji były skutkiem przestępstwa popełnionego przez osobę związaną ze szkoleniem, a sam kierowca spełni określone warunki.

Kluczowe będzie wykazanie, że nie wiedział o nieprawidłowościach i przy zachowaniu należytej staranności nie mógł ich wykryć.

Nowe rozwiązanie może objąć także wcześniejsze sprawy

Projekt zakłada również możliwość zastosowania nowych zasad do wcześniejszych decyzji i egzaminów. Mechanizm ma objąć także postępowania wszczęte przed wejściem ustawy w życie, jeżeli nie zostały jeszcze zakończone.

Ochrona kierowców najwcześniej od 2027 roku

Zgodnie z obecnym harmonogramem zasadnicza część nowelizacji, w tym rozwiązania dotyczące osób działających w dobrej wierze, miałaby wejść w życie 1 stycznia 2027 r.

Na razie jest to jednak termin zapisany w projekcie. Nowelizacja nie została jeszcze przyjęta przez Radę Ministrów, nie zakończyły się prace parlamentarne i nie została ona podpisana przez prezydenta.

Zobacz także:

Źródło: motoryzacja.interia.pl