Załamanie w branży autokarowej. Turystów ubyło o 70 proc., firmy walczą o przetrwanie

Zdjęcie ilustracyjne
Autobusy
Źródło: pixabay.com
Europejski rynek przewozów autokarowych znalazł się w poważnym kryzysie. W krótkim czasie zniknęła większość turystów z Azji i Bliskiego Wschodu, co zachwiało fundamentami działalności wielu firm. Spadek popytu, rosnące koszty i nadmiar pojazdów sprawiają, że branża ponownie znalazła się na granicy opłacalności.

Turystyka z Azji gwałtownie wyhamowała

Największy cios dla przewoźników przyszedł ze strony rynku azjatyckiego. W ciągu zaledwie kilku tygodni liczba turystów z Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej spadła nawet o 70 proc. Dodatkowo niemal całkowicie zanikł ruch z krajów Zatoki Perskiej oraz Izraela. To właśnie te grupy przez lata stanowiły podstawę dla europejskich wycieczek objazdowych. Polskie firmy odgrywały w tym systemie kluczową rolę, obsługując znaczną część takich turystów w całej Europie.

Konflikt na Bliskim Wschodzie uderza w transport

Główną przyczyną załamania rynku jest napięta sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie. Zakłócenia w ruchu lotniczym, szczególnie w rejonie Dubaju - jednego z najważniejszych hubów przesiadkowych - znacząco ograniczyły dostępność połączeń między Europą a Azją. Efekt? Ceny biletów lotniczych poszybowały w górę, a liczebność grup turystycznych drastycznie spadła. Wycieczki, które jeszcze niedawno liczyły kilkadziesiąt osób, dziś często nie są w stanie zebrać nawet minimalnej liczby uczestników.

Tysiące autokarów bez zleceń

Choć skala rynku nadal jest duża, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. W Polsce funkcjonuje około 2,8 tys. firm autokarowych, które dysponują flotą blisko 12 tys. pojazdów. Problem w tym, że znaczna część tych autokarów stoi dziś bez zleceń. Jeszcze niedawno przedsiębiorcy inwestowali w rozwój, kupując setki nowych i używanych pojazdów. Teraz wielu z nich wstrzymuje odbiory zamówień, obawiając się braku pracy i rosnących kosztów utrzymania.

Za dużo autokarów, za mało klientów

Spadek liczby turystów doprowadził do sytuacji, w której podaż usług znacząco przewyższa popyt. W praktyce oznacza to ostrą konkurencję – nawet kilkadziesiąt firm może walczyć o jedno zlecenie. Jednocześnie rosną koszty działalności, w tym ceny paliwa. W rezultacie część przewoźników realizuje kursy na granicy opłacalności lub wręcz dokłada do interesu.

Branża apeluje o wsparcie

Przedstawiciele sektora podkreślają, że sytuacja zaczyna przypominać trudny okres pandemii. Branża autokarowa, zatrudniająca dziesiątki tysięcy osób, ponownie stoi przed widmem problemów finansowych. Bez wsparcia i poprawy sytuacji na rynku międzynarodowym wiele firm może mieć trudności z utrzymaniem płynności. Tymczasem turystyka europejska nie jest w stanie zrekompensować strat wynikających z odpływu klientów z Azji i Bliskiego Wschodu.

Zobacz także: