Trump grozi Europie cłami 25% na samochody. Branża bije na alarm

Fabryka samochodów
Fabryka samochodów
Źródło zdj. gł.: Unsplash
Donald Trump zapowiedział podwyższenie ceł na samochody importowane z Unii Europejskiej do 25 procent. UE odpowiedziała, że wywiązuje się ze swoich zobowiązań – i zarezerwowała sobie prawo do działań odwetowych. Producenci przestrzegają przed ogromnymi kosztami dla obu stron.

"Z przyjemnością informuję"

Prezydent Trump ogłosił swoją decyzję na platformie Truth Social. Podwyższone cła w wysokości 25 procent mają objąć zarówno osobówki, jak i pojazdy ciężarowe wwożone do Stanów Zjednoczonych z krajów UE. Uzasadnieniem ma być rzekome nieprzestrzeganie przez Brukselę porozumienia handlowego – Trump nie podał jednak żadnych szczegółów rzekomych naruszeń. Na tym samym wpisie pochwalił się, że w budowie jest wiele nowych fabryk samochodowych finansowanych przez inwestycje przekraczające 100 miliardów dolarów, a auta produkowane na miejscu w USA nie będą obciążone żadnymi cłami.

Ile teraz wynoszą cła i o ile wzrosną?

Umowa handlowa między USA a UE weszła w życie w sierpniu 2025 roku i objęła większość towarów z Europy stawką 15 procent. Na mocy orzeczenia Sądu Najwyższego USA znoszącego część wcześniej nałożonych ceł, do lipca bieżącego roku obowiązuje tymczasowa stawka 10 procent. Zapowiadana podwyżka do 25% oznaczałaby niemal trzykrotny skok w stosunku do aktualnego poziomu – i to mimo że jeszcze kilka dni przed ogłoszeniem groźby komisarz UE ds. handlu zapewniał po rozmowach w Waszyngtonie, że Stany Zjednoczone zamierzają trzymać się zawartego porozumienia. 

Bruksela gotowa na odwet

Rzeczniczka Komisji Europejskiej Paula Pinho podkreśliła, że UE na bieżąco informuje stronę amerykańską o realizacji swoich zobowiązań i pozostaje zaangażowana w utrzymanie przewidywalnych relacji transatlantyckich. Jednocześnie zastrzegła, że jeśli USA podjęłyby działania sprzeczne z obowiązującym porozumieniem, Unia nie rezygnuje z możliwości podjęcia kroków ochronnych we własnym interesie. Innymi słowy – opcja ceł odwetowych pozostaje na stole.

Parlament Europejski: to "nie do przyjęcia"

Przewodniczący komisji handlu międzynarodowego w Parlamencie Europejskim Bernd Lange określił plan Trumpa jako "nie do przyjęcia" i wytknął, że to strona amerykańska nieustannie łamie własne zobowiązania – od ceł na stal i aluminium po obecne posunięcia wymierzone w sektor motoryzacyjny. Lange ocenił, że UE musi teraz zachować pełną jasność i stanowczość swojego stanowiska. 

Branża: odczują to wszyscy, łącznie z Amerykanami

Niemiecki Związek Przemysłu Samochodowego (VDA) zaapelował do obu stron o powrót do stołu rozmów i poszanowanie istniejącej umowy. Szefowa VDA Hildegarda Mueller oceniła, że koszty dodatkowych ceł będą ogromne i prawdopodobnie dotkną samych konsumentów w USA. Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (ACEA) ostrzegło z kolei, że powrót do stawek bliskich 25% uderzyłby boleśnie zarówno w europejskich producentów, jak i w zatrudnionych w branży pracowników – po obu stronach Atlantyku.

Zobacz także: