Rolls-Royce Project Nightingale – elektryczny kabriolet dla 100 wybrańców. Cena startuje od 34 mln zł
100 sztuk, tylko na zaproszenie
Program Coachbuild Collection to nowa oferta Rolls-Royce'a dla najbardziej wymagających nabywców – dostępna wyłącznie po osobistym zaproszeniu od marki. Każde z 100 aut zostanie zmontowane ręcznie w fabryce w Goodwood i skonfigurowane indywidualnie z przyszłym właścicielem. Cena wyjściowa jednego egzemplarza to około 7 mln funtów, co przy obecnym kursie daje około 34 mln złotych – zanim jeszcze klient zacznie dopasowywać auto do swoich upodobań. Dostawy mają ruszyć w 2028 roku.
Sylwetka torpedy, rozmiary Phantoma
Auto mierzy 5,76 metra – tyle co flagowy Phantom – choć mieści zaledwie dwie osoby. Stylistycznie Nightingale sięga do tradycji marki z lat 20. ubiegłego wieku: z profilu przypomina torpedę, a projektanci oparli się na trzech zasadach formalnych – ciągłości linii od grilla aż po tył nadwozia, jednolitym kadłubie biegnącym przez całe auto oraz bocznych partiach nadwozia budujących plastyczne napięcie bryły. Bezpośrednią inspiracją były eksperymentalne modele 16EX i 17EX z 1928 roku.
Elektryczny napęd zmienił przód auta
Elektryfikacja pozwoliła całkowicie przeprojektować przednią część nadwozia – bez klasycznych wlotów powietrza do chłodnicy możliwe stało się uzyskanie jednolitej, nieprzerwanej powierzchni z przodu auta. Charakterystyczna osłona Pantheon mierzy niemal metr szerokości, a jej 24 pionowe żebra wyfrezowano z litej stali nierdzewnej. Koła mają średnicę 24 cali – to największe felgi, jakie kiedykolwiek trafiły do seryjnego Rolls-Royce'a. Wzornictwo tarcz nawiązuje do śrub napędowych jachtów. Pod maską pracuje układ elektryczny przeniesiony z modelu Spectre – prawdopodobnie dwa silniki o łącznej mocy 584 KM i akumulator o pojemności 102 kWh.
Wnętrze inspirowane śpiewem słowika
Kabina jest skrajnie minimalistyczna. Kierowca dysponuje zaledwie pięcioma pokrętłami. Dominantą wystroju jest system oświetlenia Starlight Breeze: ponad 10 000 indywidualnych punktów świetlnych tworzy konstelację wzorowaną na graficznym zapisie śpiewu słowika, otaczając pasażerów ze wszystkich stron. Miękki dach szyto z kaszmiru i kompozytów – złożony, nadaje autu sylwetkę zbliżoną do klasycznego coupé. Producent zadbał też o to, by akustyka była spójna niezależnie od pozycji dachu.
Zobacz także:
- To amerykańska motoryzacja w latynoskim wydaniu – Lowridery
- Paliwa u nas podrożały, a jak jest w kraju, który „śpi na ropie”?
- Import używanych aut przygasa?
Autorka/Autor: MM