Porsche rezygnuje z pogoni za 400 000 aut. Nowy szef tnie produkcję o połowę

Porsche Cayenne Electric 2026
Porsche Cayenne Electric 2026
Nowy prezes Porsche Michael Leiters stawia markę do pionu po latach błędnych decyzji. Plan zakładający produkcję 350–400 tys. aut rocznie idzie do kosza – nowym celem ma być 200 tys., a firma szykuje się do głębokich cięć zatrudnienia i restrukturyzacji.

Jak doszło do kryzysu?

Architektem poprzedniej strategii był Oliver Blume – dziś szef całego koncernu Volkswagena, wcześniej prezes Porsche. Jego plan zakładał gwałtowne zwiększenie wolumenu i zastąpienie spalinowych modeli elektrykami. Rynek szybko to zweryfikował: elektryczny Macan i Taycan nie sprzedają się zgodnie z oczekiwaniami, wyniki w Chinach i USA są coraz słabsze. W 2024 roku Porsche sprzedało ok. 280 tys. aut wobec ponad 300 tys. rok wcześniej, marża operacyjna marki stopniała do ledwie 1 proc., a w pierwszym kwartale 2026 roku sprzedaż była o kolejne 15 proc. niższa.

Połowa produkcji, wyższa rentowność

Leiters – były szef McLarena – celuje w ok. 200 tys. aut rocznie. Mniejszy wolumen to z jednej strony lepsza kontrola jakości, z drugiej – wyższa wartość rezydualna używanych Porsche na rynku wtórnym. Celem na koniec dekady jest marża operacyjna między 10 a 15 proc. By to osiągnąć, firma łączy działy i tnie koszty. Rozwiązano już dział Car-IT, redukując liczbę pionów z ośmiu do siedmiu. Prawdopodobnie skurczy się też zarząd – z siedmiu do sześciu osób. 

Ponad tysiąc zwolnień w Weissach

Leiters prowadzi negocjacje z radą pracowniczą w sprawie redukcji zatrudnienia. Centrum R&D w Weissach zatrudnia ok. 5200 osób – według nieoficjalnych informacji nawet jedna czwarta tych miejsc pracy jest zagrożona. Pod znakiem zapytania stoi też stanowisko szefa sprzedaży Matthiasa Beckera, który jest częściowo obarczany winą za wyniki marki w Chinach. 

Co z modelami?

911 zostaje bez zmian. Cayenne przejdzie gruntowne odświeżenie w wersji spalinowej, Panamera pozostaje w obecnej generacji. Porsche zawarło umowę licencyjną z Audi – w zamian za dostęp do architektury elektrycznych Caymana i Boxstera marka otrzymuje platformę z Q5, na której powstanie spalinowy następca Macana. 

Zobacz także: