Zmiana charakteru
Nowy Bayon otrzyma stylistykę zgodną z najnowszym językiem projektowym Hyundaia o nazwie Art of Steel. Szkice pokazują kanciaste nadwozie, mocno zaznaczone nadkola oraz przednią część z poziomą listwą świetlną i rozdzielonymi reflektorami. W ten sposób samochód będzie znacznie bardziej przypominał klasycznego SUV-a, a stylistycznie nawiąże między innymi do Tucsona.
W środku będzie znajomo
Wnętrze nowego Bayona ma korzystać z rozwiązań znanych z najnowszego i20. W bogatszych wersjach pojawią się dwa ekrany o przekątnej 12,3 cala, ale Hyundai nie zamierza przenosić całej obsługi samochodu do systemu multimedialnego. Na konsoli centralnej pozostaną fizyczne elementy sterowania, w tym trzy pokrętła.
Benzyna z elektrycznym wsparciem
Pod względem technicznym rewolucji nie będzie. Nowy Bayon ma korzystać z rozwiniętej wersji obecnej architektury, a europejska odmiana może otrzymać silnik 1.2 współpracujący z układem miękkiej hybrydy. Na innych rynkach przewidywane są również inne rozwiązania, ale Hyundai nie podał jeszcze pełnej specyfikacji nowego modelu.
Obecny Bayon ma mocny argument
Druga generacja będzie musiała jednak zmierzyć się z dobrze znanym atutem poprzednika – ceną. Obecny Bayon w podstawowej wersji kosztuje katalogowo 100 100 zł, ale w cenie promocyjnej można go kupić za 77 100 zł. Pod maską znajduje się w tej odmianie trzycylindrowy 1.0 T-GDI o mocy 90 KM i 172 Nm, dostępny z sześciobiegową skrzynią manualną lub automatyczną 7DCT.
Najpierw Indie, później Europa
Druga generacja Bayona ma zadebiutować w najbliższych tygodniach w Indiach. Później Hyundai planuje rozszerzyć dostępność modelu na kolejne regiony, w tym Europę i Bliski Wschód. Na razie nie znamy ani europejskiego cennika, ani szczegółowej daty rozpoczęcia sprzedaży. Jeśli jednak nowy Bayon zachowa rozsądną cenę poprzednika, może mieć mocny argument w walce o klientów szukających niedużego SUV-a.
Zobacz także: