Nowe zasady fotoradarów uderzą w leasing? Branża ostrzega przed odpowiedzialnością właścicieli aut

Zdjęcie ilustracyjne
Samochody na parkingu
Źródło zdj. gł.: pixabay.com
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Zmiany w przepisach dotyczących wykroczeń rejestrowanych przez fotoradary mogą mieć duże znaczenie dla firm leasingowych i wypożyczalni samochodów. Związek Polskiego Leasingu oraz Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów obawiają się, że właściciel auta będzie musiał zapłacić opłatę administracyjną nawet wtedy, gdy prawidłowo wskaże swojego klienta.

Nowe zasady odpowiedzialności za wykroczenia z fotoradarów

Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt zmian w Prawie o ruchu drogowym, którego jednym z celów jest zwiększenie skuteczności systemu fotoradarowego. Resort wskazuje, że obecnie znaczna część spraw dotyczących zarejestrowanych naruszeń nie kończy się ukaraniem sprawcy.

Projekt przewiduje między innymi bardziej szczegółowe zasady wskazywania osoby, która prowadziła samochód w momencie wykroczenia. W przypadku spraw, w których nie uda się ustalić i ukarać kierującego, przewidziano również możliwość zastosowania opłaty administracyjnej wobec właściciela lub użytkownika pojazdu.

To właśnie ten mechanizm budzi sprzeciw organizacji reprezentujących branżę leasingową i wynajmu samochodów.

Leasingodawca może wskazać klienta, ale nie zawsze kierowcę

ZPL i PZWLP zwracają uwagę na specyfikę samochodów leasingowanych i wynajmowanych. Firma będąca właścicielem pojazdu może wiedzieć, komu przekazała samochód, ale niekoniecznie będzie wiedziała, kto dokładnie prowadził go w chwili zarejestrowania wykroczenia.

Problem może być jeszcze większy w przypadku wynajmu krótkoterminowego oraz carsharingu. Jeden samochód może być w krótkim czasie użytkowany przez wiele osób.

Według organizacji w sytuacji, gdy właściciel zostanie obciążony opłatą, mimo wskazania swojego klienta, będzie musiał następnie próbować odzyskać pieniądze od użytkownika. Branża przewiduje w takim scenariuszu dodatkowe koszty związane z obsługą takich spraw, windykacją, a w niektórych przypadkach również postępowaniami sądowymi.

Branża obawia się, że kierowca uniknie punktów karnych

ZPL i PZWLP wskazują również na inny problem. Ich zdaniem pobranie opłaty od właściciela pojazdu może sprawić, że osoba, która faktycznie popełniła wykroczenie, uniknie konsekwencji przypisanych kierowcy, takich jak mandat czy punkty karne.

Organizacje uważają więc, że system powinien przede wszystkim prowadzić do możliwie szybkiego ustalenia osoby, która rzeczywiście siedziała za kierownicą.

Obecnie właściciel pojazdu po otrzymaniu korespondencji z CANARD może wskazać osobę, której powierzył samochód, albo odmówić jej wskazania. Po otrzymaniu odpowiedzi GITD podejmuje dalsze czynności wobec wskazanej osoby lub kieruje sprawę na odpowiednią ścieżkę.

Leasing i wynajem potrzebują sprawnego systemu informatycznego

Przedstawiciele branży zwracają uwagę także na kwestie techniczne. ZPL i PZWLP chcą stworzenia masowego API połączonego z Centralną Ewidencją Pojazdów, które pozwalałoby automatycznie przekazywać i aktualizować informacje o użytkownikach samochodów.

Według danych przywoływanych przez organizacje firmy leasingowe i wynajmujące zarządzają flotą liczącą ponad 1,4 mln samochodów. W przypadku wynajmu krótkoterminowego i carsharingu użytkownik konkretnego auta może natomiast zmieniać się nawet kilka razy w ciągu jednej doby.

Branża wskazuje jednocześnie na rozwijany wspólnie z GITD system API CANARD Leasing. Według ZPL i PZWLP za jego pomocą automatycznie obsłużono już ponad 22,5 tys. pism dotyczących naruszeń.

Organizacje chcą ograniczenia odpowiedzialności właściciela

ZPL i PZWLP proponują, aby odpowiedzialność firmy będącej właścicielem pojazdu kończyła się na prawidłowym wskazaniu bezpośredniego kontrahenta, czyli leasingobiorcy albo najemcy.

Dalsze ustalenie osoby prowadzącej samochód powinno, ich zdaniem, należeć już do kolejnego użytkownika pojazdu. Takie rozwiązanie miałoby ograniczyć sytuacje, w których firma leasingowa lub wynajmująca odpowiada finansowo za wykroczenie popełnione przez osobę, której nie była w stanie samodzielnie zidentyfikować.

Branża chce też zmian w ocenie skutków regulacji

Organizacje postulują również uzupełnienie Oceny Skutków Regulacji. Ich zdaniem należy w niej uwzględnić koszty, które po stronie przedsiębiorców mogą wiązać się z dostosowaniem systemów informatycznych, obsługą zgłoszeń i reklamacji oraz późniejszym odzyskiwaniem opłat od klientów.

Zobacz także:

Źródło: samar.pl