Logo wraca do korzeni
Nowy wordmark powstał na bazie liter z szyldu warsztatu przy Remuera Road w Auckland, który prowadzili Les i Ruth McLarenowie, rodzice Bruce’a McLarena. To właśnie w tym miejscu Bruce, mając 14 lat, przebudował Austina 7 Ulster z 1929 roku. Samochodem tym odniósł później swoje pierwsze zwycięstwo w wyścigu na plaży Muriwai.
Zmiana po 60 latach
Nowy napis jest lżejszy od dotychczasowego i zastępuje charakterystyczny wordmark używany od 1981 roku. Litery zapisano wielkimi znakami, a pod C pojawiła się pozioma kreska. McLaren nie rezygnuje jednak z pozostałych elementów identyfikacji. Speedmark oraz Speedy Kiwi nadal pozostają częścią marki, podobnie jak charakterystyczny kolor Papaya Orange.
Jeden McLaren zamiast dwóch
Najważniejszym powodem zmiany jest ujednolicenie wizerunku McLaren Racing i McLaren Automotive. To samo logo będzie wykorzystywane przez zespoły startujące w Formule 1, IndyCar i WEC oraz przy samochodach drogowych. Pierwszym modelem, który otrzymał nowe oznaczenie, jest McL 6GT, pokazany podczas Monterey Car Week.
Nazwa też ma znaczenie
McL 6GT nie dostał swojej nazwy przypadkowo. Model jest bezpośrednim nawiązaniem do M6GT – projektu drogowego samochodu, który Bruce McLaren rozwijał z myślą o stworzeniu auta zdolnego do startu w Le Mans. Ostatecznie M6GT nigdy nie trafił do seryjnej produkcji. Nowy McL 6GT czerpie jednak z tego pomysłu, a przy okazji będzie pierwszym McLarenem od ponad 30 lat dostępnym z manualną skrzynią biegów.
McLaren otwiera nowy rozdział
Rebranding zbiega się z dużymi zmianami w firmie. McLaren ogłosił inwestycje o wartości 500 mln funtów w brytyjskie zakłady produkcyjne i zaplecze inżynieryjne. Marka chce rozszerzyć działalność poza dotychczasową gamę dwumiejscowych supersamochodów. W planach jest również sportowy SUV z napędem hybrydowym, który ma pojawić się najpóźniej do 2030 roku.
Zobacz także: