To przejazd pokazowy, ale zorganizowany jak należy: długi, prosty odcinek, idealna pogoda i auto przygotowane specjalnie do bicia rekordów. Efekt? Wynik, który jeszcze niedawno wydawał się zarezerwowany dla benzynowych hipersamochodów.
1200 V, cztery silniki i „sprytne” opony
Recepta na ten rezultat to nie tylko moc. Track Edition korzysta z platformy e4 i zawieszenia DiSus-X, ale klucz to architektura 1200 V oraz rozbudowane zarządzanie temperaturą — po to, by utrzymać maksymalną wydajność przy skrajnych obciążeniach. Do tego cztery silniki (po 555 kW każdy) i pół-slicki opracowane z Giti Tire pod wysokie prędkości.
Próba z gwiazdką i nazwisko za kierownicą
Za kierownicą siedział Marc Basseng, kierowca, który wcześniej wykręcił rekord Asparkiem Owlem. Teraz, na tym samym obiekcie, podniósł poprzeczkę dla EV jeszcze wyżej. Trzeba jednak zaznaczyć: mówimy o „rekordzie z gwiazdką” — pokazowy przejazd nie został (jeszcze) potwierdzony przez takie instytucje jak Guinness, TÜV czy Dekra, więc formalności wciąż czekają na domknięcie.
Kontekst: kogo przeskoczył U9?
Skala skoku jest konkretna. Do tej pory prym w EV trzymał Aspark Owl (438,7 km/h), wcześniej Rimac Nevera. U9 Track Edition skasował oba wyniki i dodał własny rozdział do historii prędkości na prądzie. Wśród aut spalinowych koronę wciąż dzierżą inni gracze, ale to już dyskusja o innych zasadach gry.
Zobacz także:
- Wzrasta liczba niebezpiecznych wypadków z udziałem elektrycznych hulajnóg
- Elektryczne hulajnogi, deskorolki i monocykle na start!
- Toskański klimat pod Warszawą i auta z mroczną historią – niezwykłe wydarzenie w Rozalinie