Złe wyniki wymusiły zmianę kursu
W 2025 roku Lotus zanotował stratę operacyjną na poziomie 371 mln dolarów, a globalne dostawy skurczyły się o 46 proc., do zaledwie 6520 aut. Symbolem problemów stała się elektryczna Emeya, która miała konkurować z Taycanem, ale dealerzy w Wielkiej Brytanii oferują ją obecnie z rabatem na poziomie aż 50 tysięcy funtów. W efekcie marka ogłosiła strategię Focus 2030: udział elektryków w sprzedaży spadnie ze 100 do 40 proc., a resztę uzupełnią hybrydy.
Powrót V8 i filozofii Chapmana
Type 135 będzie pierwszym Lotusem z silnikiem V8 od 2004 roku. Co istotne, nie będzie to auto plug-in hybrid – marka świadomie rezygnuje z dużego akumulatora na rzecz klasycznej hybrydy. Dlaczego? Bo nowe auto ma być możliwie lekkie. Lotus chce wrócić do zasady Colina Chapmana (założyciela marki): „simplify, then add lightness". Moc systemowa Type 135 przekroczy 1000 KM, a produkcja odbędzie się w Europie.
Skąd pochodzi silnik?
Lotus nie ujawnił jeszcze dostawcy V8. Spekuluje się jednak, że ponownie sięgnie po jednostkę Mercedes-AMG – identyczny silnik stosowany jest już w Emirze. Mowa o czterolitrowej jednostce M177 EVO z podwójnym turbo. W odświeżonej Klasie S generuje on 530 KM, ale trwają podobno prace nad wersją rozwijającą ponad 650 KM.
Inspiracja konceptem Theory 1
Wizualne i techniczne podstawy nowego modelu stanowi koncepcyjny Theory 1 z 2024 roku. Lotus deklarował, że 85 proc. zastosowanych w nim technologii było gotowych do produkcji seryjnej. A jak się będzie nazywał nowy model? Biorąc pod uwagę, że ostatni Lotus z V8 nosił miano Esprit, powrót tej legendarnej nazwy jest jak najbardziej prawdopodobny.
Zobacz także: