Ministerstwo chce surowszych kar za jazdę mimo sądowego zakazu
Pod koniec sierpnia Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało projekt zmian w Kodeksie karnym, który ma ograniczyć przypadki lekceważenia sądowych zakazów prowadzenia pojazdów.
Problem od dawna zwraca uwagę ze względu na kierowców, którzy mimo kolejnych wyroków nadal wsiadają za kierownicę. Zdarzały się przypadki osób posiadających po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt aktywnych zakazów. W 2024 roku informowano m.in. o rekordziście, wobec którego orzeczono ich 34. Blisko 800 osób miało natomiast na koncie co najmniej 20 takich rozstrzygnięć.
Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości zakłada przede wszystkim ograniczenie możliwości warunkowego zawieszania kary pozbawienia wolności za jazdę mimo sądowego zakazu. Takie rozwiązanie miałoby być stosowane jedynie w szczególnie uzasadnionych przypadkach.
Ponad 30 tys. zakazów prowadzenia w pół roku
Skalę zjawiska pokazują dane Ministerstwa Sprawiedliwości. W pierwszej połowie 2026 roku sądy pierwszej instancji orzekły 30 790 zakazów prowadzenia pojazdów.
Resort nie dysponuje jednak statystykami pozwalającymi ustalić, ile spośród nich dotyczyło kierowców, którzy już wcześniej mieli aktywny zakaz .Wiadomo natomiast, ilu kierujących zostało przyłapanych na jego łamaniu. Spośród 108 143 osób skazanych w pierwszej instancji przez sądy rejonowe w pierwszym półroczu 2026 roku 6853 osoby nie zastosowały się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.
Skala jest jeszcze lepiej widoczna w danych za cały poprzedni rok. W 2025 roku policjanci zatrzymali na drogach 16 724 osoby prowadzące pojazdy mimo aktywnego zakazu sądowego.
Tysiące kierowców mogą trafić do więzienia
Jeżeli przygotowywane przepisy wejdą w życie w proponowanym kształcie, wobec osób ignorujących sądowy zakaz co do zasady ma być orzekana kara pozbawienia wolności.
Projekt przewiduje także wyłączenie możliwości zastępowania takiej kary - w określonych obecnie przypadkach - grzywną albo ograniczeniem wolności. Zawieszenie wykonania kary ma być wyjątkiem, a nie rozwiązaniem stosowanym szerzej.
Przy liczbie kierowców łamiących zakazy idącej w tysiące oznaczałoby to poważne obciążenie dla zakładów karnych.
Czy w polskich więzieniach wystarczy miejsca?
Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości na koniec lipca 2026 roku w polskich więzieniach karę pozbawienia wolności odbywały 69 154 osoby. Łączna pojemność oddziałów mieszkalnych w zakładach karnych i aresztach śledczych wynosiła nieco ponad 83 tys. miejsc.
Średnie zaludnienie jednostek penitencjarnych sięgało więc 83,2 proc.
Gdyby odnieść te dane do liczby kierowców zatrzymanych w 2025 roku za jazdę mimo zakazu, jednoczesne skierowanie ponad 16 tys. takich osób do więzień przekroczyłoby obecną liczbę wolnych miejsc. W praktyce moment rozpoczęcia i długość odbywania poszczególnych kar mogą się oczywiście różnić, jednak skala zjawiska może stanowić duże wyzwanie dla systemu penitencjarnego.
Kolejne zakazy mają obowiązywać jeden po drugim
Kara więzienia nie jest jedyną zmianą przewidzianą w projekcie. Ministerstwo chce również zmienić sposób wykonywania zakazów prowadzenia pojazdów.
Okres zakazu nie miałby biec podczas odbywania kary pozbawienia wolności. Oznacza to, że właściwy okres zakazu rozpocząłby się lub był kontynuowany po opuszczeniu zakładu karnego.
Zmiany mają objąć również kierowców z kilkoma zakazami. Obecnie mogą one być wykonywane równocześnie. Po zmianie miałyby obowiązywać kolejno - jeden po drugim. W efekcie osoba, wobec której sądy orzekły kilka zakazów, nie mogłaby liczyć na to, że ich okresy będą upływać jednocześnie.
Zobacz także:
- „Król driftu” w Poznaniu. Keiichi Tsuchiya za kierownicą Nissana Skyline’a
- Subaru na Torze Kielce. Charakterystyczny bulgot silników bokser
- Rotinger Dub It Festival. Tuning, drift i auta, obok których trudno przejść obojętnie