Zbyt duża dziura w gamie
Manfred Harrer, szef działu badań i rozwoju Hyundaia, powiedział brytyjskiemu Autocarowi wprost: „i20 N dla Europy jest niezbędne". Dziś między dawnymi, przystępnymi modelami N a w pełni elektrycznymi Ioniq 5 N i Ioniq 6 N – samochodami znacznie droższymi i mocniejszymi – powstała zbyt duża przepaść. Najbardziej dostępnym modelem N w europejskiej gamie (ale nie w Polsce) pozostaje obecnie większa i30 N. Jak ujął to Harrer: „Różnica jest zbyt duża, a my potrzebujemy z powrotem tego modelu wejściowego dla naszych fanów".
Poprzednik odchodził w dobrej formie
Pierwsza generacja i20 N zadebiutowała w 2021 roku jako rywal Forda Fiesty ST, VW Polo GTI i Mini Coopera S. Silnik 1.6 T-GDI generował 204 KM i 275 Nm, moc trafiała na przednie koła przez sześciobiegową manualną skrzynię, a mechaniczna szpera i niska masa dawały autu opinię jednego z najlepiej prowadzących się hot hatchy segmentu B. Mimo dobrych recenzji Hyundai wycofał model z oferty po trzech latach.
Dziś krajobraz tego segmentu rynku wygląda zupełnie inaczej. Fiesta ST zniknęła z produkcji, nowe Polo GTI jest już samochodem elektrycznym, a jedynym realnym rywalem pozostaje Mini Cooper S – obok znacznie droższej Toyoty GR Yaris.
Ma być szybciej na Nürburgringu
Harrer zdradził, że sensownym rozwiązaniem będzie wykorzystanie istniejącej technologii – konkretnie wersji zelektryfikowanego silnika 1.6 czterocylindrowego, który napędza już seryjne modele marki w Europie. Przykładowo w Hyundaiu Kona ta jednostka hybrydowa daje łącznie 141 KM i 265 Nm, ale dla modelu z serii N to zdecydowanie za mało. Harrer zapowiedział, że chce, by nowe i20 N pojechało na Nürburgring i ustanowiło czas okrążenia lepszy niż poprzednik, co będzie wymagało dopracowania zarządzania akumulatorem w układzie hybrydowym. Zapewnił przy tym jednoznacznie: charakter sportowy auta nie jest zagrożony.
Dywizja N nie idzie wyłącznie w elektryki
Powrót i20 N to też sygnał dla całej marki sportowej N. Joon Park, wiceprezes i szef N Management Group, mówił wcześniej Autocarowi, że panuje błędne wrażenie, jakoby Hyundai N skupiał się wyłącznie na elektrykach – i że to nieprawda. Nowy model ma bazować na najnowszej generacji i20, która niedawno zadebiutowała w Brazylii. Prototypy są już testowane, a Hyundai zapowiada, że premiera nastąpi szybciej, niż wielu się spodziewa.
Zobacz także: