Granice wracają do Europy. Kierowcy muszą przygotować się na kontrole i korki

Zdjęcie ilustracyjne
Fragment mapy świata.
Źródło zdj. gł.: pexels.com
Swobodne podróżowanie po Europie staje się coraz większym wyzwaniem. Kolejne kraje strefy Schengen przywracają tymczasowe kontrole graniczne, co dla kierowców oznacza ryzyko dłuższych podróży, korków na przejściach i dodatkowych kontroli dokumentów. Przed wakacyjnym wyjazdem warto sprawdzić, gdzie można spodziewać się utrudnień.

Strefa Schengen już nie działa tak jak kiedyś

Jeszcze kilka lat temu przekraczanie granic między większością państw Unii Europejskiej odbywało się praktycznie niezauważalnie. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Coraz więcej krajów korzysta z możliwości czasowego przywracania kontroli granicznych, tłumacząc to względami bezpieczeństwa, migracją czy ochroną infrastruktury krytycznej. Jak wynika z informacji publikowanych przez Komisję Europejską, tymczasowe kontrole prowadzi obecnie około jedenaście państw należących do strefy Schengen. Wśród nich znajdują się m.in. Niemcy, Francja, Austria, Holandia, Włochy, Szwecja, Norwegia, Szwajcaria, Słowenia oraz Polska. Formalnie zasady swobodnego przepływu osób nadal obowiązują, jednak w praktyce kierowcy coraz częściej muszą liczyć się z zatrzymaniem i kontrolą dokumentów.

Dlaczego kraje przywracają kontrole graniczne?

Powody są różne i zależą od konkretnego państwa. Najczęściej wskazywane są zagrożenia związane z nielegalną migracją, działalnością grup przestępczych oraz ryzykiem ataków terrorystycznych. Przykładowo Niemcy argumentują decyzję wysoką presją migracyjną i działalnością siatek zajmujących się przemytem ludzi. Francja wskazuje dodatkowo na zagrożenia terrorystyczne oraz sytuację bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie i w Ukrainie. Z kolei Norwegia zwraca uwagę na ryzyko sabotażu infrastruktury energetycznej. Niektóre kontrole mają charakter czasowy i są związane z konkretnymi wydarzeniami. Tak jest m.in. w przypadku Szwajcarii, która wprowadziła dodatkowe środki bezpieczeństwa podczas szczytu G7 odbywającego się w czerwcu.

Kierowcy mogą utknąć w korkach

Najbardziej odczuwalnym skutkiem zmian są wydłużające się czasy przejazdu. Choć wiele kontroli ma charakter wyrywkowy, nawet sporadyczne zatrzymywanie pojazdów może prowadzić do powstawania zatorów na głównych trasach tranzytowych. Problemy są szczególnie widoczne przed długimi weekendami, w okresach świątecznych oraz podczas wakacyjnych wyjazdów. W takich terminach ruch na granicach znacząco rośnie, a każda dodatkowa kontrola wpływa na płynność przejazdu. Największe utrudnienia mogą występować na trasach prowadzących przez Niemcy, Austrię, Francję czy Włochy, które pozostają jednymi z najpopularniejszych kierunków podróży Polaków.

Nie tylko kierowcy odczują zmiany

Nowa sytuacja dotyczy również pasażerów podróżujących samolotami. Loty wewnątrz strefy Schengen przez lata przypominały podróże krajowe, jednak obecnie coraz częściej pojawiają się dodatkowe kontrole tożsamości. Dodatkowym wyzwaniem staje się wdrażanie systemu EES (Entry/Exit System), czyli nowego cyfrowego systemu rejestracji przekroczeń granic. W niektórych miejscach jego uruchamianie już powodowało wielogodzinne kolejki i opóźnienia.

Przed wyjazdem warto sprawdzić sytuację na trasie

Eksperci radzą, by przed wakacyjną podróżą dokładnie sprawdzić aktualne komunikaty dotyczące przejść granicznych i możliwych utrudnień. Warto również mieć przy sobie ważny dowód osobisty lub paszport, nawet jeśli podróż odbywa się wyłącznie w obrębie strefy Schengen. Choć Europa nadal pozostaje obszarem swobodnego przemieszczania się, rzeczywistość na drogach coraz bardziej przypomina czasy, gdy przekroczenie granicy oznaczało obowiązkową kontrolę i dodatkowy czas oczekiwania. Dla kierowców planujących letnie wyjazdy może to oznaczać konieczność uwzględnienia w podróży dodatkowego zapasu czasu.

Zobacz także:

Źródło: motoryzacja.interia.pl