Elektryki zyskują popularność, ale Polacy wciąż ostrożni. Raport OTOMOTO wskazuje bariery
Polska nadal poniżej europejskiej średniej
Zainteresowanie samochodami elektrycznymi w Europie rośnie, choć poszczególne rynki wyraźnie różnią się pod tym względem. W badaniu OTOMOTO przeprowadzonym na dziesięciu rynkach 54 proc. respondentów deklaruje, że w przyszłości chciałoby mieć samochód elektryczny.
W Polsce taką deklarację składa 35 proc. badanych. To dokładnie taki sam wynik jak w poprzedniej edycji badania.
Jednocześnie krajowy rynek samochodów elektrycznych stopniowo się powiększa. Na koniec lipca 2026 roku po polskich drogach jeździło 157 tys. samochodów elektrycznych, z czego 145 tys. stanowiły auta osobowe.
Wśród respondentów planujących lub rozważających zakup samochodu 26 proc. bierze pod uwagę elektryka. Znacznie częściej wskazywana jest klasyczna hybryda - na ten rodzaj napędu decyduje się lub rozważa go 52 proc. badanych z tej grupy.
Nie każdy może wygodnie ładować samochód
Jedną z największych przeszkód pozostaje infrastruktura potrzebna do codziennego korzystania z elektryka. W Polsce 54 proc. uczestników badania mieszka w domu jednorodzinnym lub podobnej zabudowie. Teoretycznie daje to większe możliwości korzystania z prywatnego punktu ładowania.
Problemem jest jednak dostęp do niego. Aż 47 proc. polskich respondentów nie ma możliwości naładowania samochodu w miejscu, w którym najczęściej go parkuje. To najwyższy odsetek spośród dziesięciu rynków uwzględnionych w badaniu.
Jednocześnie część kierowców już dysponuje rozwiązaniami, które mogłyby ułatwić korzystanie z samochodu elektrycznego. Instalację fotowoltaiczną posiada 21 proc. badanych.
Używany elektryk budzi obawy o baterię
Jeszcze większe wyzwania pojawiają się na rynku samochodów używanych. 70 proc. polskich respondentów kupiło swoje obecne auto z drugiej ręki, ale do zakupu używanego samochodu elektrycznego przekonanych jest znacznie mniej osób. Taką możliwość bierze pod uwagę 27 proc. badanych.
Największym źródłem obaw jest bateria. Jej stan i trwałość wskazuje 57 proc. respondentów. Niewiele mniej, bo 47 proc., obawia się kosztów napraw.
Sama różnica w cenie używanego elektryka względem samochodu spalinowego jest problemem dla 25 proc. badanych.
Dla rozwoju rynku wtórnego kluczowe może być więc dostarczanie kierowcom wiarygodnych informacji o kondycji samochodu. Ponad połowa polskich respondentów uważa certyfikację stanu baterii za bardzo ważny element przy zakupie używanego auta elektrycznego.
Wśród rozwiązań, które mogłyby zwiększyć zainteresowanie używanymi elektrykami, wymieniane są również gwarancja na baterię oraz kompletna historia serwisowa.
Chińskie elektryki nadal budzą nieufność
Kolejną kwestią jest rosnąca obecność chińskich producentów samochodów. W lipcu 2026 roku marki z Chin odpowiadały za 15,5 proc. sprzedaży nowych samochodów w Polsce, niezależnie od rodzaju napędu.
W przypadku chińskich elektryków zainteresowanie jest jednak mniejsze. Ich zakup rozważa 28 proc. badanych, natomiast 37 proc. wyklucza taką możliwość.
Największym argumentem przemawiającym za chińskimi samochodami pozostaje cena, wskazywana przez 57 proc. respondentów. W Polsce istotne znaczenie ma również wyposażenie standardowe – zwraca na nie uwagę 39 proc. badanych. Jednocześnie kierowcy mają zastrzeżenia dotyczące jakości i obsługi takich samochodów. Obawy związane z jakością wykonania deklaruje 43 proc. respondentów, a 40 proc. wskazuje na dostępność serwisu.
Problemem pozostaje także rozpoznawalność marek. Tylko 16 proc. badanych potrafi spontanicznie wymienić konkretną chińską markę oferującą samochody elektryczne.
O przyszłości elektryków zdecyduje codzienne użytkowanie
Wyniki drugiej edycji badania „Faktor E” pokazują, że cena nie jest jedynym czynnikiem wpływającym na decyzje kierowców. Równie ważne pozostają kwestie związane z codziennym korzystaniem z samochodu, przede wszystkim dostęp do ładowania, koszty napraw i eksploatacji oraz pewność co do stanu pojazdu po kilku latach użytkowania.
Znaczenie może mieć również możliwość poznania doświadczeń innych właścicieli elektryków. W Polsce tylko 44 proc. kierowców zna osobiście osobę posiadającą samochód elektryczny. Średnia dla dziesięciu analizowanych rynków europejskich wynosi 57 proc.
Zobacz także:
- Choroba lokomocyjna. Samochody elektryczne wywołują ją częściej?
- Szkolenie na płycie poślizgowej w ramach kary za punkty
- Prawo jazdy tylko na automat - przesiadka na manual ma być prostsza