Sprowadzasz elektryka z zagranicy? Sprawdź wyposażenie, zanim skusi cię niska cena

Sprowadzasz elektryka z zagranicy – sprawdź jakie ma wyposażenie
Sprowadzasz elektryka z zagranicy – sprawdź jakie ma wyposażenie
Źródło wideo: Raport Turbo
Źródło zdj. gł.: Raport Turbo
Tani samochód elektryczny z zagranicy może wyglądać jak dobra okazja, ale przed zakupem warto dokładnie sprawdzić jego wyposażenie i wersję rynkową. Różnice między autami oferowanymi w różnych krajach mogą być większe, niż się wydaje, a późniejsze przeróbki bywają kosztowne.

Elektryk z ciepłego kraju może mieć inne wyposażenie

Osoby planujące sprowadzenie samochodu elektrycznego z zagranicy powinny dokładnie sprawdzić, na jaki rynek pierwotnie przeznaczony był dany egzemplarz. W zależności od klimatu producenci stosują różne konfiguracje wyposażenia. W autach elektrycznych różnice mogą dotyczyć między innymi systemów ogrzewania baterii, podgrzewanych foteli czy innych elementów poprawiających komfort i sprawność pojazdu w niskich temperaturach. To szczególnie ważne w Polsce, gdzie zimą warunki potrafią znacząco odbiegać od tych panujących w cieplejszych krajach Europy.

Tańsza wersja może oznaczać brak ważnych systemów

Dobrym przykładem są niektóre modele Renault. Na wybranych rynkach dostępne są tańsze wersje wyposażeniowe, których nie ma w polskich cennikach. Niższa cena może jednak wynikać z braku elementów istotnych przy eksploatacji auta w naszym klimacie. W przypadku elektryków jednym z takich rozwiązań może być dogrzewanie baterii. Teoretycznie niektóre braki da się uzupełnić, ale w praktyce może to wymagać poważnej ingerencji w samochód, a nawet demontażu akumulatora trakcyjnego. Przy tańszych modelach koszt takiej operacji może przekreślić sens całego importu.

Import auta elektrycznego z Chin może być problematyczny

Coraz więcej osób interesuje się również sprowadzaniem samochodów elektrycznych bezpośrednio z Chin. Kuszą przede wszystkim ceny oraz dostępność modeli, których oficjalnie nie ma w Europie. Trzeba jednak pamiętać, że auta przeznaczone na rynek chiński mogą różnić się nie tylko homologacją, ale także oprogramowaniem i rozwiązaniami technicznymi. Problemy mogą dotyczyć komunikacji internetowej, działania systemów multimedialnych, fabrycznej nawigacji czy standardów ładowania. W wielu samochodach z Chin stosowane są inne gniazda, co oznacza konieczność stosowania adapterów albo kosztownych przeróbek.

Niższa cena nie zawsze oznacza realną oszczędność

Różnice cenowe bywają bardzo duże. Ten sam model samochodu elektrycznego może kosztować w Chinach znacznie mniej niż w Polsce, co na pierwszy rzut oka wygląda jak świetna okazja. Po doliczeniu transportu, opłat, podatków, dostosowania auta do europejskich warunków oraz ewentualnych problemów z serwisem bilans może jednak wyglądać zupełnie inaczej. Warto też sprawdzić, czy samochód będzie obsługiwany przez europejskie serwisy i czy producent zapewni wsparcie dla egzemplarza pochodzącego spoza oficjalnej dystrybucji.

Chińskie wersje mogą mieć lepsze materiały, ale też blokady

Co ciekawe, niektóre samochody przeznaczone na rynek chiński mogą oferować wyższy poziom wykończenia niż ich europejskie odpowiedniki. Zdarza się, że mają lepsze materiały we wnętrzu, bardziej komfortową tylną kanapę czy bogatsze wyposażenie. Nie zmienia to jednak faktu, że użytkownik w Europie może natrafić na problemy z codzienną obsługą. Przykładem są ograniczenia w oprogramowaniu, brak możliwości zmiany niektórych ustawień, problem z zegarem ustawionym na czas chiński czy niedziałająca fabryczna nawigacja.

Przed zakupem trzeba dokładnie policzyć koszty

Sprowadzenie elektryka z zagranicy może być opłacalne, ale tylko wtedy, gdy kupujący dokładnie sprawdzi konkretny egzemplarz. Kluczowe są nie tylko cena zakupu i przebieg, ale także wersja rynkowa, wyposażenie, standard ładowania, działanie oprogramowania oraz możliwość serwisowania w Polsce. Atrakcyjna oferta może szybko przestać być okazją, jeśli po zakupie okaże się, że samochód wymaga kosztownych przeróbek albo nie oferuje funkcji potrzebnych w naszym klimacie. Dlatego przed podpisaniem umowy warto dokładnie przeliczyć wszystkie koszty i upewnić się, że potencjalna oszczędność nie zamieni się w dodatkowy wydatek.

"Raport Turbo" - gdzie i kiedy oglądać? 

Oglądaj "Raport Turbo" od poniedziałku do piątku o 18:00 i 22:00 na kanale TVN Turbo. W programie zawsze najnowsze doniesienia ze świata motoryzacji i techniki. Codziennie nowa dawka informacji o premierach, rajdach i wyścigach i najważniejszych wydarzeniach.

Zobacz także:

Autorka/Autor: KJ