Yangwang U9 Xtreme rozbił się przed próbą pobicia 500 km/h. Kierowca wyszedł o własnych siłach
Tył zaczął uciekać
Do wypadku doszło na zamkniętym torze w Chinach – ani jego nazwy, ani daty producent nie podał. Wcześniejsze przejazdy przekroczyły 350 i 420 km/h. Podczas kolejnego tył auta zaczął uciekać, a kierowca, mimo zdjęcia nogi z gazu, nie odzyskał panowania. Według jego relacji U9 jechał wtedy około 360 km/h. Uderzył w lewą barierę, przeciął tor, uderzył w prawą i kilka razy się obrócił. Na opublikowanym nagraniu trudno jednak ocenić, z jaką prędkością doszło do samego uderzenia.
Monokok zdał egzamin
Z auta oderwał się przód i tylna oś, a drzwi typu „skrzydła mewy” zostały wyrwane. Monokok z włókna węglowego wytrzymał jednak uderzenie, a akumulator się nie zapalił. Za kierownicą siedział Jiang Wen, kierowca testowy BYD od 23 lat, który zgłosił się do tych prób na ochotnika. Badania w szpitalu nie wykazały poważnych obrażeń – i to w tej historii najważniejsze.
Ponad 3000 KM i 1200 V
Parametry U9 Xtreme robią wrażenie. Każde koło napędza osobny silnik elektryczny o mocy 555 kW (755 KM), co łącznie daje około 3018 KM. Silniki kręcą się do 30 tys. obr./min, a instalacja pracuje pod napięciem 1200 V. Akumulator ma pojemność 80 kWh, a do tego dochodzą aktywne zawieszenie DiSus-X, ceramiczne hamulce, opony typu semi-slick i duży tylny spojler. Dla porównania zwykły U9 ma instalację 800 V, około 1300 KM i rozpędza się do 391 km/h. Powstanie tylko 30 egzemplarzy, każdy za ponad 20 mln juanów, czyli ponad 10 mln zł.
Do bariery coraz bliżej
Tytuł najszybszego seryjnego elektryka już zresztą należy do Yangwanga. We wrześniu 2025 roku Marc Basseng rozpędził U9 Xtreme na niemieckim torze ATP Papenburg do 496,22 km/h. Według kierowcy po wypadku kolejny przejazd zakończył się wynikiem 457,89 km/h, a następna próba ma się odbyć w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Odrzutowy Thrust SSC pędził co prawda w 1997 roku po dnie wyschniętego jeziora w Nevadzie ponad 1227 km/h, ale wśród aut seryjnych 500 km/h wciąż pozostaje magiczną granicą. Wytrwałości życzymy. Oby tym razem jedyną barierą, z którą się zmierzą, była ta na liczniku.
Zobacz także: