Volkswagena nie stać na elektrycznego Golfa. Koncern wstrzymuje prace nad nowym modelem

Volkswagen e-Golf 2017
Volkswagen e-Golf 2017
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Volkswagen tymczasowo zawiesił prace nad elektrycznym Golfem. – Po prostu nie możemy sobie teraz na to pozwolić – napisał do pracowników szef marki Thomas Schäfer. Trudno o lepszy dowód na to, jak trudna jest dziś sytuacja koncernu.

Wstrzymane prace

Decyzja dotyczy wstępnych prac rozwojowych nad ID. Golfem w Wolfsburgu. Dyrektor finansowy marki VW David Powels potwierdził, że prace zawieszono tymczasowo, a ich wznowienie zależy od znalezienia pieniędzy. Rada zakładowa przekonuje, że premiera się nie opóźni, a stracony czas uda się nadrobić. Problem w tym, że chodzi o najbardziej ikoniczny model w historii marki – od 1974 roku powstało ponad 37 mln Golfów ośmiu generacji.

Prawie 6 mld euro straty

W trzecim kwartale Volkswagen zanotował 5,9 mld euro straty operacyjnej, największej od czasu afery Dieselgate. Złożyły się na to odpis na Porsche, słaba sprzedaż w Chinach i niższe marże na elektrykach. Sam Wolfsburg ma około 300 mln euro zaległości względem celu oszczędnościowego. – Nie możemy tracić czasu i musimy działać szybko i zdecydowanie – mówi dyrektor finansowy koncernu Arno Antlitz.

Cięcia na każdym kroku

Jak VW chce załatać dziurę? Plan „Future Plan 2030” zakłada likwidację 100 tys. miejsc pracy i zamknięcie nawet czterech fabryk w Niemczech, a koncernowy program redukcji kosztów opiewa na około 31 mld euro. Oszczędności mogą przyjść też z Chin. Jak pisaliśmy niedawno, według „Manager Magazin” w koncernie leży propozycja, by w europejskich elektrykach, w tym w ID. Golfie, zastosować opracowaną w Chinach architekturę elektroniczną CEA. Koszty rozwoju spadłyby wtedy o 4–5 mld euro, ale decyzji jeszcze nie ma. Elektryczny Golf i tak miał się już spóźnić, bo w maju Schäfer przesunął jego debiut z 2028 roku na okolice 2030. Powodem są opóźnienia nowej platformy SSP.

Spalinowy Golf jeszcze pojeździ

Obecny Golf zostaje w ofercie, a od 2027 roku jego produkcja przeniesie się z Wolfsburga do Meksyku. Członek zarządu Martin Sander zapowiada, że wersja spalinowa zostanie na rynku tak długo, jak będzie na nią popyt. Czy kolejna generacja będzie wyłącznie elektryczna, na razie nie wiadomo. Niewykluczone, że obecny Golf zostanie z nami nawet do końca dekady. Golf VIII zadebiutował w 2019 roku, a modernizację przeszedł w 2024. Jeśli dostanie kolejne, dłuższa produkcja nie musi być wadą. Ten model przetrwał już osiem generacji – z kilkoma latami dogrywki też sobie poradzi. Gorzej z budżetem na jego następcę.

Zobacz także: