Jazda pasem awaryjnym legalna? Pomysł na rozładowanie korków

Legalna jazda pasem awaryjnym – dla rozładowania korków
Legalna jazda pasem awaryjnym – dla rozładowania korków
Źródło wideo: Raport Turbo
Źródło zdj. gł.: Raport Turbo
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Pojawił się pomysł, by wykorzystywać pas awaryjny do rozładowywania korków. Jak miałoby to wyglądać w praktyce?

Nowy znak zezwoli na wjazd na pas awaryjny

F-111e - tak oficjalnie mógłby nazywać się elektroniczny znak, który umożliwiałby jazdę pasem awaryjnym. Wszystko po to, żeby rozładować korki. To pomysł, który pojawił się w opracowaniu przygotowanym dla Ministerstwa Infrastruktury. Zasada działania znaku byłaby prosta. W pierwszym wariancie informowałby o otwarciu pasa awaryjnego, w drugim wskazywałby moment, w którym należy go opuścić, a w trzecim - informowałby o jego zamknięciu.

Co o pomyśle sądzą kierowcy?

Przeprowadziliśmy krótką sondę, z której wynika, że pomysł jest dobrze oceniany. Ci, którzy jeżdżą zawodowo, również się w tej kwestii zgadzają. - Takie rozwiązania są stosowane w krajach europejskich - w szczególności w krajach skandynawskich, ale tam jest inna kultura jazdy, więc ułatwia to na pewno kierowcom zawodowym i innym uczestnikom drogi w przypadku zatorów, spowolnień - mówi prezes Związku Zawodowego Kierowców RP Adam Cebulski. To rozwiązanie sprawdziło się także w Niemczech.

Nie wszyscy popierają pomysł

Mimo ogólnego entuzjazmu pojawiają się również głosy sprzeciwu. Jedna z wątpliwości dotyczy sytuacji, w której na drodze dojdzie do wypadku i pas awaryjny będzie potrzebny służbom ratunkowym.

- Jeżeli jest korek, można stosować inne rozwiązania, na przykład naprzemienne pasy ruchu na drogach dwukierunkowych. To się przecież stosuje. Natomiast według mnie dopuszczenie ruchu pasem awaryjnym wiązałoby się ze zbyt dużym niebezpieczeństwem. Pas awaryjny powinien być świętością - mówi Leszek Wieciech ze Stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego.

W innych krajach znaleziono sposób na sytuacje awaryjne

Kluczowe jest odpowiednio szybkie reagowanie na wypadki. Problem polega na tym, że jeśli samochody będą poruszać się pasem awaryjnym, mogą utknąć przed miejscem zdarzenia i zablokować dojazd służbom ratunkowym.

- Jeśli pasem awaryjnym, podobnie jak pozostałymi pasami, będą przemieszczać się samochody, które dojadą do miejsca wypadku, wtedy wszystkie trzy pasy staną. Kierowcy jadący pasem awaryjnym mogą nie mieć możliwości wjechania między inne pojazdy, bo po prostu nie będzie tam miejsca - mówi były rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Sokołowski.

Obawy ekspertów są uzasadnione, ale w niektórych krajach Europy wykorzystuje się do tego celu nowoczesne systemy zarządzania ruchem. Pas awaryjny jest tam otwierany pod nadzorem kamer. Gdy dochodzi do kolizji, system wyświetla czerwony krzyż, nakazując zamknięcie pasa. Dzięki temu służby ratunkowe mogą dotrzeć na miejsce zdarzenia korytarzem życia.

O tym, czy podobne rozwiązanie pojawi się przy polskich drogach, zdecyduje Ministerstwo Infrastruktury.

"Raport Turbo" - gdzie i kiedy oglądać? 

Oglądaj "Raport Turbo" od poniedziałku do piątku o 18:00 i 22:00 na kanale TVN Turbo. W programie zawsze najnowsze doniesienia ze świata motoryzacji i techniki. Codziennie nowa dawka informacji o premierach, rajdach i wyścigach i najważniejszych wydarzeniach.

Zobacz także:

Autorka/Autor: KJ