Powrót nazwy i jasny sygnał: BEV oraz AWD
W krótkiej zapowiedzi producent pokazał m.in. oznaczenia BEV i AWD, potwierdzając elektryczny napęd oraz wersję z napędem na cztery koła. W tle pojawia się też wątek zmiany podejścia do nazewnictwa – zamiast dalszego trzymania się oznaczeń „bZ”, Toyota ma wracać do rozpoznawalnych nazw, takich jak Highlander.
e-TNGA, ponad 5 metrów długości i bagażnik, który ma sens nawet z trzecim rzędem
Nowy Highlander Electric bazuje na platformie e-TNGA, czyli architekturze przygotowanej pod auta na prąd. Według podanych danych auto ma 5050 mm długości i 3050 mm rozstawu osi – to właśnie to ma tłumaczyć, dlaczego w kabinie łatwiej upchnąć trzy rzędy siedzeń bez robienia z bagażnika symbolicznej półki. W praktyce za trzecim rzędem ma być 450 litrów, a za drugim nawet 1292 litry (licząc do dachu).
Dwie baterie, różne wersje mocy i zasięg „na serio”
W informacji o modelu przewijają się dwa warianty akumulatorów: 77 kWh w tańszych odmianach oraz 95,8 kWh w topowej. Zasięg ma sięgać do 450 km w wersji bazowej i do 515 km w odmianie z większą baterią (WLTP), a w danych dla rynku USA pojawia się maksymalnie 320 mil. W USA wspomina się też o konfiguracjach XLE i Limited oraz o mocach sięgających 338 KM w wersjach AWD, przy czym przednionapędowa odmiana ma mieć 221 KM.
Ładowanie: 150 kW DC, 22 kW AC i funkcja V2L
Szybkie ładowanie prądem stałym ma osiągać 150 kW, a przy prądzie przemiennym auto ma obsługiwać do 22 kW – to parametr, który dla części użytkowników może być ważniejszy niż rekordowe wartości DC. W materiałach pojawia się także deklaracja, że w wersji z większym akumulatorem uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. ma zajmować około 30 minut. Dodatkowo opisywana jest funkcja V2L, czyli możliwość zasilania z auta urządzeń zewnętrznych.
Na razie USA, ale temat Europy wróci szybciej niż później
Na tym etapie elektryczny Highlander ma być zarezerwowany dla rynku amerykańskiego i powstawać w USA, bez potwierdzonych planów eksportu do Europy. Jednocześnie trudno nie zauważyć, że elektryczny SUV z trzema rzędami siedzeń to dziś nisza z niewielką liczbą rywali – więc jeśli Toyota będzie chciała wzmocnić ofertę pod kątem emisji i uzupełnić luki w gamie, taki model może okazać się bardzo strategiczny.
Zobacz także:
- Poradnik Bezpieczeństwa. Co radzi MON kierowcom?
- Jedzenie, które przetrwa nawet 50 lat – jak amerykańscy preppersi szykują się na apokalipsę
- Kogo wezwie wojsko? Kto znajdzie się w grupie 200 tys. osób?
Autorka/Autor: MM