Skąd ta nazwa i co ma sugerować?
„Peaq” to nawiązanie do angielskiego peak, czyli „szczyt” – i Skoda wcale tego nie ukrywa. Nowy SUV ma być propozycją dla tych, którym Enyaq czy Elroq nie wystarczają ani rozmiarem, ani ambicjami. Co ciekawe, w tym przypadku mamy do czynienia z odejściem od „elektrycznego” schematu z literą E na początku nazwy. Najwyraźniej topowy model musi się wyróżniać od reszty również pod tym względem.
To rozwinięcie Vision 7S – zapowiedź wygląda znajomo
Peaq ma być wersją produkcyjną Vision 7S Concept pokazanego kilka lat temu. Skoda na razie dawkuje informacje, ale już wiadomo, że mówimy o aucie w rozmiarze XXL – w okolicach 5 metrów długości – z trzema rzędami siedzeń. Według opisów zwiastun sugeruje też, że w seryjnej wersji zachowano sporo z charakterystycznego przodu i tyłu konceptu, a linia nadwozia ma być bardzo bliska temu, co Skoda pokazuje w nowszym języku stylistycznym.
Technikalia jeszcze w cieniu, ale kierunek jest jasny
Oficjalnej specyfikacji jeszcze nie ma, jednak w tle przewijają się liczby znane z Vision 7S: mówiło się o akumulatorze 89 kWh i zasięgu powyżej 600 km. Pojawiają się też spekulacje o dużej baterii i mocniejszych silnikach, bo Skoda celuje w niszę, w której siedmiomiejscowych elektryków nie ma wiele – a jednym z oczywistych punktów odniesienia jest Kia EV9. Wnętrze pozostaje tajemnicą, ale jeśli Peaq ma naprawdę być na szczycie, to Skoda będzie musiała dorzucić coś więcej niż tylko dodatkowy rząd siedzeń.
Zobacz także:
- Szkoła jazdy z noclegiem. Jak robi się prawo jazdy w Japonii
- Ciekawe przepisy obowiązujące na amerykańskich drogach
- Uwaga na drogowców w pracy – specjalna kampania na A2
Autorka/Autor: MM