Omoda w nowej skórze
Dotychczas Omoda stawiała na zachowawczo stylizowane miejskie SUV-y i dobrze na tym wychodziła – Omoda 5 była w pierwszym kwartale 2026 roku najczęściej rejestrowanym chińskim autem w Polsce. Omoda X to wyraźna zmiana kursu, bo pojawiło się szerokie nadwozie, mocno zaznaczone nadkola, geometryczne formy inspirowane lotnictwem i tylne lampy w kształcie błyskawicy. Można się tu dopatrzyć pewnych podobieństw do Dacii i wygląda na to, że Omoda postanowiła pójść podobną drogą.
20 cm prześwitu i ponad 70 cm wody
Za wyglądem idą liczby, które sugerują, że auto ma sobie radzić nie tylko z miejskimi krawężnikami. Prześwit wynosi 200 mm, a głębokość brodzenia przekracza 700 mm. Omoda X uciągnie przyczepę o masie do 1800 kg, a na dachu przewiezie 75 kg.
Noktowizor, karaoke i figurki
W kabinie są wskaźniki o przekątnej 10,25 cala i 13,2-calowy ekran centralny, ale klimatyzację i tryby jazdy obsługuje się fizycznymi przyciskami. Najciekawszy jest noktowizor z kamerą termowizyjną, który wykrywa zagrożenia z odległości do 90 m. Do tego dochodzą asystent AI, 39 schowków (!!!), karaoke z czterema strefami mikrofonów i magnetyczne figurki NFC „MECHA Pets”, które mają służyć do „interakcji z pojazdem”. Jak dokładnie – tego Omoda nie zdradza.
Ciekawe, co z tego wyjdzie
Na tym konkrety się kończą. Omoda nie podała wymiarów, napędu, mocy ani ceny, nie wiadomo też, czy i kiedy auto trafi do Polski. Znamienne jest za to samo zainteresowanie premierą – jeszcze do niedawna takie emocje budziły głównie nowości marek z Europy, Japonii i Korei. W premierze uczestniczył zresztą Polak, Michał Będźmirowski, twórca projektu „Modny Tata”, który przedstawił własną wizję Omody X. Grzeczne SUV-y sprzedawały się dobrze. Teraz Omoda sprawdzi, czy klienci kupią też robota.
Zobacz także: