Odkryte Fenomeno, jeszcze rzadsze niż coupe
Fenomeno Coupe powstało w zaledwie 29 sztukach – Roadster to zaledwie połowa tej liczby. Auto zalicza się do programu Few-Off, w ramach którego firma z Sant'Agata Bolognese tworzy najbardziej ekskluzywne jednorazowe projekty poza główną ofertą modelową. Bazę techniczną stanowi monokok z włókna węglowego rodem z Revuelto, do którego Lamborghini dołączyło przeprojektowane nadwozie i dostosowaną aerodynamikę. Prezes Stephan Winkelmann określił każdy egzemplarz mianem "kolekcjonerskiego arcydzieła".
Wolnossące V12 i trzy silniki elektryczne
Lamborghini pochwaliło się jednostką napędową, montując nad nią przezroczystą pokrywę silnika. Pod nią pracuje wolnossące V12 o pojemności 6,5 litra generujące samodzielnie 824 KM, a wspólnie z trzema silnikami elektrycznymi – dwoma na przedniej osi i jednym zamontowanym na ośmiobiegowej skrzyni dwusprzęgłowej – łączna moc układu wynosi 1080 KM. Przyspieszenie od zera do 100 km/h zajmuje 2,4 sekundy, do 200 km/h – 6,8 sekundy, a prędkość maksymalna przekracza 340 km/h, czyli o 10 km/h mniej niż w wersji zamkniętej.
Aerodynamika bez kompromisów mimo braku dachu
Usunięcie dachu wymagało gruntownego przeprojektowania przepływów powietrza. Zupełnie zmieniła się geometria przedniej szyby, na której górnej krawędzi pojawił się spoiler z włókna węglowego, kierujący powietrze ponad kabiną bezpośrednio do komory silnika. Nowe kanały aerodynamiczne za fotelami służą jednocześnie jako obudowy pałąków przeciwkapotażowych – są, jak opisuje producent, "widoczne, ale ukryte". Z tyłu zastosowano nowy dyfuzor i aktywny spoiler. Lamborghini zapewnia, że pomimo braku dachu właściwości aerodynamiczne auta pozostają niemal identyczne jak w coupe.
Felgi, opony i hołd dla Miury
Auto stoi na felgach o średnicy 21 i 22 cali, obutych w specjalnie zaprojektowane na zamówienie opony Bridgestone Potenza. Egzemplarz prezentacyjny utrzymano w głębokim błękicie nawiązującym do Lamborghini Miura Roadster z 1968 roku, uzupełnionym czerwonymi akcentami w barwach Bolonii. Nabywcy zamówią swoje auta zgodnie z własnymi upodobaniami – siedmiocyfrowa cena daje ku temu pełne prawo.
Już sprzedane, zanim zdążyłeś przeczytać
Wszystkie 15 egzemplarzy prawie na pewno znalazło już swoich właścicieli – taka jest siła marki Lamborghini w tym segmencie rynku. Tym, którym nie udało się załapać, pozostaje czekać na kolejne, równie mocno limitowane, modele.
Zobacz także: