SCT w Krakowie - dlaczego wywołała sprzeciw?
Strefa Czystego Transportu w Kraków obowiązuje od 1 stycznia 2026 roku. Jej celem jest ograniczenie emisji spalin i poprawa jakości powietrza w mieście, zwłaszcza w kontekście przekroczeń norm dwutlenku azotu. Od początku jednak projekt budził silne emocje.
Krytycy wskazywali przede wszystkim na: - rozległy obszar objęty strefą, - dodatkowe koszty dla kierowców spoza Krakowa, - zbyt krótkie vacatio legis i brak okresu przejściowego, - uderzenie w osoby dojeżdżające do pracy, szpitali czy urzędów.
W przestrzeni publicznej pojawiały się opinie, że SCT zamiast narzędziem ekologicznym stała się finansowym obciążeniem dla mieszkańców regionu.
Protesty i akty wandalizmu. Spór wyszedł na ulice
Pierwsze dni obowiązywania przepisów przyniosły nie tylko internetową krytykę, ale i realne działania. Zniszczono lub skradziono blisko 20 znaków informujących o granicach strefy. Pod siedzibą magistratu oraz Zarządu Dróg Miasta Krakowa odbywały się demonstracje. Protestujący domagali się zmniejszenia obszaru SCT oraz zmiany zasad naliczania opłat. Na transparentach pojawiały się hasła sugerujące, że nowe regulacje uderzają głównie w mniej zamożnych kierowców.
Prezydent reaguje. Zmiany personalne i zapowiedź korekty zasad
W obliczu narastającej presji prezydent Aleksander Miszalski zapowiedział korekty w funkcjonowaniu strefy. Jednocześnie poinformowano o odwołaniu dyrektora Zarządu Transportu Publicznego, który nadzorował wdrożenie SCT i odpowiadał za szereg zmian w miejskiej polityce transportowej.
Choć konkretne propozycje zmian nie zostały jeszcze przedstawione, prezydent podkreśla, że nowe rozwiązania mają: utrzymać cele ekologiczne, poprawić akceptację społeczną i uwzględnić zgłaszane uwagi kierowców.
Wcześniej władze miasta argumentowały, że wprowadzenie strefy wynikało z obowiązków ustawowych - w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców, gdzie przekraczane są normy zanieczyszczeń, samorząd musi podjąć działania ograniczające emisję.
Opłaty w SCT w Krakowie 2026. Ile kosztuje wjazd?
Obecnie (2026 r.) obowiązują następujące stawki: - 2,5 zł za godzinę wjazdu, - 5 zł za cały dzień, - 100 zł za abonament miesięczny.
Internauci podzieleni. Czy zmiany nie przychodzą za późno?
Zapowiedź korekty przepisów wywołała żywą dyskusję w mediach społecznościowych. Część mieszkańców uznała decyzję za dowód otwartości władz na dialog. Inni wskazują, że tak szerokie regulacje nie powinny były zostać przyjęte w obecnym kształcie. Nie brakuje też głosów przypominających, że jeszcze niedawno przedstawiciele magistratu podkreślali, iż zasady SCT są ostateczne i nie przewidują zmian.
Zobacz także:
- Poradnik Bezpieczeństwa. Co radzi MON kierowcom?
- Jedzenie, które przetrwa nawet 50 lat – jak amerykańscy preppersi szykują się na apokalipsę
- Kogo wezwie wojsko? Kto znajdzie się w grupie 200 tys. osób?
Źródło: motoryzacja.interia.pl
Źródło zdjęcia głównego: Raport Turbo