Citroen wierzy w powrót vanów. Koncept ELO ma trafić do produkcji, ale bez kierownicy na środku

Citroen Elo
Citroen Elo
Citroen potwierdził, że pracuje nad nowym, praktycznym samochodem rodzinnym inspirowanym prezentowanym wcześniej konceptem ELO. O samym koncepcie pisaliśmy już wcześniej – teraz wiadomo, że część jego rozwiązań trafi do produkcji seryjnej, choć w mocno oswojonej formie.

Co się zmieni względem pierwotnego konceptu?

Źródłem informacji jest szef marki Xavier Chardo, który w rozmowie z brytyjskim Top Gearem powiedział, że przyszły samochód „nigdy nie będzie wyglądał w ten sposób, bo jest zbyt wiele ograniczeń – ale inspiracja zostanie". Z konceptu odpadną wszystkie elementy, które nie przeszłyby przez homologację albo są zwyczajnie zbyt radykalne dla masowego klienta: napęd na tylną oś, centralnie umieszczone miejsce kierowcy, kamery zamiast lusterek (zastąpione tu niewielkimi „skrzydełkami"), pomarańczowy lakier, nietypowe felgi i uśmiechnięty przód nadwozia. Będzie zatem nudniej, niż w przypadku pierwotnego projektu, ale jego duch ma zostać zachowany.

Większe okna

Pierre Leclercq, szef działu designu Citroena, powiedział, że „Jest wiele rzeczy w tym aucie, które będziemy próbować przenieść na drogę. To codzienna walka, jak w każdym projekcie". Chodzi przede wszystkim o filozofię. Auto ma mieć ogromne przeszklenia, niższą linię nadwozia, prostsze proporcje i większe poczucie przestrzeni dla pasażerów, zwłaszcza dzieci na tylnej kanapie. Leclercq krytykuje obecny trend masywnych, agresywnie stylizowanych nadwozi z wąskimi oknami: „Zawsze proszę projektantów o obniżenie linii okien z wielu powodów. Więcej szkła znaczy, że auto jest wizualnie lżejsze". 

Elektryfikacja jako sposób na odzyskanie miejsca

Kluczowa zmiana ma być techniczna, nie estetyczna. Leclercq uważa, że branża wciąż nie wykorzystuje w pełni potencjału architektur elektrycznych: „Moją nadzieją z ELO jest powiedzieć: hej, wykorzystajmy technologię elektryczną po to, żeby zyskać 25 centymetrów. Bo 25 centymetrów to coś, co możesz dać pasażerom z tyłu. Albo skrócić auto o tyle samo". Inne rozmieszczenie podzespołów napędowych ma pozwolić zmieścić więcej przestrzeni w krótszym nadwoziu. Problem w tym, że rynek wciąż nie jest jednolity, bo jak zauważa Leclercq, w Norwegii sprzedaje się już praktycznie wyłącznie elektryki, a na południu Włoch wciąż dominują silniki spalinowe – stąd potrzeba platformy elastycznej pod względem napędu. 

Citroen Elo
CL 25
CL 25
CL 25
CL 25
+7
zobacz galerię

STLA One i powrót do tradycji marki

Tę elastyczność ma zapewnić nowa platforma STLA One, obsługująca równolegle napędy spalinowe i elektryczne – dla Citroena to, jak ujęła to Autogaleria, swoista deska ratunku w obecnych realiach rynkowych. Sam pomysł powrotu do vana nie jest dla marki niczym nowym. Przez dekady Citroen budował pozycję na praktycznych autach rodzinnych w rodzinie Picasso – od Xsary Picasso przez C4 Picasso po Grand C4 SpaceTourer. Chardon zgodził się z tezą, że MPV to wciąż niedoceniony typ nadwozia: „Wszyscy pamiętamy, jak pierwszy Qashqai wyznaczył trend na SUV-y. Dziś ponad 50 proc. europejskiego rynku to SUV-y, więc czas na coś innego".

Bez konkretnej daty, ale kierunek jest

Citroen nie zdradził jeszcze ani harmonogramu prac, ani nazwy przyszłego modelu. Wiadomo tylko, że to wciąż wczesny etap, a producent traktuje "MPV 2.0" jako odpowiedź na nasycenie rynku SUV-ami. Jeśli zapowiedzi się potwierdzą, klient zamiast kolejnego, podobnie wyglądającego crossovera może w końcu dostać coś, co faktycznie oferuje więcej miejsca i lepszą widoczność.

Zobacz także:

Autorka/Autor: MM