Surowe kary za organizację spotkań motoryzacyjnych

Surowe kary za organizację spotkań motoryzacyjnych
Surowe kary za organizację spotkań motoryzacyjnych
Źródło: Raport Turbo
Jeśli w tym roku planowaliście zorganizować motoryzacyjny „spot”, możecie się mocno zdziwić. Nowe przepisy przewidują wysokie kary nie tylko dla organizatorów, ale również dla uczestników – a w skrajnych przypadkach nawet dla osób, które jedynie obserwują wydarzenie, gdy zgromadzenie zostanie uznane za zbyt liczne.

Nowe przepisy drogowe uderzają nie tylko w piratów drogowych

Nowe regulacje miały być wymierzone w niebezpieczne zachowania na drogach i osoby łamiące prawo. W praktyce jednak mogą dotknąć znacznie szerszą grupę - również tych, którzy po prostu chcą dzielić się swoją motoryzacyjną pasją. – Problem polega na tym, że faktycznie istnieje niewielka grupa osób, z którą trzeba walczyć i którą należy skutecznie eliminować z ruchu drogowego. Jesteśmy tego zwolennikami. Ale obecne przepisy idą w złą stronę, bo wrzucają do jednego worka wszystkich – organizatorów, kluby i zwykłych miłośników motoryzacji - mówi Kamil Pawłowski, dziennikarz motoryzacyjny i członek Polskiego Związku Motorowego.

Nowe przepisy w zasadzie zakazują spontanicznych spotkań

Artykuł 65 dodany do Prawa o Ruchu Drogowym mówi, że spotkania właścicieli, posiadaczy lub użytkowników samochodów w liczbie powyżej 10 pojazdów muszą być zgłaszane do gminy, inaczej będą nielegalne, a organizatorowi takiego zgromadzenia będzie groziła kara ograniczenia wolności lub grzywna w wysokości co najmniej dwóch tysięcy złotych. Czy nie zabije to kultury motoryzacyjnej w Polsce? Zapytaliśmy o to wprost Pawła Rygasa, dziennikarza motoryzacyjnego Interii. - Ja się obawiam, że zabije, bo to jest przepis, który uderza przede wszystkim na przykład w takie społeczności jak klasyki nocą. I często one są właśnie organizowane w taki sposób, że ktoś po prostu rzuca pomysł na grupie, a dzisiaj, jeśli zaprosi w ten sposób ponad 10 uczestników, to grozi mu kara grzywny od 2000 zł. Dla mnie to jest absurd – mówi Rygas.

Czym są „modyfikacje” według ustawodawcy? Przepisy budzą wątpliwości

Szczególne kontrowersje wzbudza zapis dotyczący spotkań organizowanych w celu prezentacji pojazdów, „w szczególności wprowadzonych w nich modyfikacji”. Ustawodawca nie precyzuje jednak, co dokładnie należy uznać za modyfikację i jaki wpływ ma to na legalność całego wydarzenia. Na ten moment brakuje jednoznacznych interpretacji. Jak zauważa rzeczoznawca samochodowy Paweł Kwiatkowski, kluczowe będą kolejne akty wykonawcze. – Musimy przede wszystkim poczekać na rozporządzenia właściwych ministrów. Dopiero one pokażą, jak te przepisy będą stosowane w praktyce. Jeśli bowiem każda zmiana odróżniająca samochód od wersji fabrycznej miałaby być traktowana jako modyfikacja, sytuacja może stać się bardzo problematyczna – podkreśla Kwiatkowski.

Na czym ma polegać zgłoszenie spotkania?

Zgłoszenie spotkania musi nastąpić od 30 do 6 dni przed wydarzeniem, a organizator musi podać między innymi swój PESEL i adres, oraz przesłać swoje zdjęcie, oraz oszacować liczbę uczestników. Nowelizacja zakłada też karę dla tych, którzy celowo przyszli oglądać auta na niezgłoszonym spotkaniu. To grzywna w wysokości co najmniej 20 zł. - Dąży to do tego, żeby się dzielić na mniejsze grupki, żeby się nie łączyć, nie współpracować i nie gromadzić w takie pozytywne inicjatywy motoryzacyjne. A o to nam chodzi, żeby jak najwięcej ludzi zgromadzić wokół motoryzacji – mówi Kamil Pawłowski.

Przepisy dotyczące zgromadzeń weszły już w życie.

"Raport Turbo" - gdzie i kiedy oglądać? 

Oglądaj "Raport Turbo" od poniedziałku do piątku o 18:00 i 22:00 na kanale TVN Turbo. W programie zawsze najnowsze doniesienia ze świata motoryzacji i techniki. Codziennie nowa dawka informacji o premierach, rajdach i wyścigach i najważniejszych wydarzeniach.

Zobacz także:

KJ