Parkingowy fotoradar w Warszawie? Kamery wyłapują źle zaparkowane auta i pomagają karać kierowców

Parkingowy fotoradar w Warszawie
Parkingowy fotoradar w Warszawie
Źródło wideo: Raport Turbo
Źródło zdj. gł.: Parkingowy fotoradar w Warszawie
Na warszawskim Ursynowie pojawiły się tablice informujące, że nieprawidłowo zaparkowane samochody są fotografowane, a zdjęcia trafiają do straży miejskiej. Czy kierowcy rzeczywiście mogą otrzymać mandat automatycznie, czy to jedynie sposób na odstraszenie osób łamiących przepisy?

Kamery monitorują kierowców na osiedlowej ulicy

Przy ulicy Cynamonowej na warszawskim Ursynowie uwagę kierowców zwracają tablice umieszczone pod znakami zakazu zatrzymywania. Widnieje na nich informacja, że niewłaściwe parkowanie skutkuje wykonaniem zdjęcia przez system monitoringu i przekazaniem go do Straży Miejskiej. Rozwiązanie budzi emocje, szczególnie wśród przedsiębiorców działających w okolicy. Jak podkreślają, obowiązujący zakaz zatrzymywania utrudnia funkcjonowanie lokalnych punktów usługowych i sklepów. Według właścicieli firm podejmowano próby wprowadzenia krótkiego postoju dla klientów, jednak mieszkańcy okolicznego budynku nie wyrazili na to zgody.

Prywatna droga, ale problem jest publiczny

Choć ulica ma status drogi wewnętrznej należącej do prywatnej nieruchomości, korzysta z niej wiele osób. Mieszkańcy zdecydowali się na wprowadzenie restrykcyjnych zasad parkowania, ponieważ pozostawiane tam pojazdy miały utrudniać dojazd do budynków i garaży. Najwięcej kontrowersji wzbudza jednak informacja o rzekomym automatycznym przekazywaniu zdjęć do Straży Miejskiej. Jak wyjaśniają przedstawiciele warszawskiej straży, system nie jest bezpośrednio połączony z ich infrastrukturą. Oznacza to, że fotografie nie trafiają automatycznie do urzędników, a informacje zawarte na tablicach należy traktować bardziej jako element prewencji niż opis w pełni zautomatyzowanego procesu.

Zdjęcia są wykonywane automatycznie, ale zgłoszenie wysyła człowiek

Monitoring rzeczywiście rejestruje nieprawidłowo zaparkowane pojazdy. Sam proces zgłoszenia nie odbywa się jednak bez udziału człowieka. Po wykonaniu zdjęcia materiał jest analizowany przez operatorów centrum monitoringu obsługującego system. Dopiero po weryfikacji dokumentacja może zostać przekazana do Straży Miejskiej. Eksperci podkreślają, że obecnie nie funkcjonują jeszcze rozwiązania pozwalające na całkowicie automatyczne rozpoznawanie wykroczeń parkingowych i samodzielne przesyłanie gotowych zgłoszeń do odpowiednich służb.

Kierowcy są fotografowani już po kilku minutach

System monitoringu działa stosunkowo szybko. Jak wynika z informacji przekazywanych przez operatorów, zdjęcia pojazdów pozostawionych w miejscu objętym zakazem wykonywane są zazwyczaj po kilku lub kilkunastu minutach od zaparkowania. Takie rozwiązanie ma ograniczyć przypadki blokowania przejazdu oraz poprawić dostęp mieszkańców do posesji i garaży.

Mandaty są wystawiane, a zgłoszeń nie brakuje

Choć proces nie jest całkowicie zautomatyzowany, efekty działania systemu są zauważalne. Do Straży Miejskiej regularnie trafiają zgłoszenia dotyczące nieprawidłowo zaparkowanych samochodów. Według danych przekazywanych przez służby od początku roku z rejonu ulicy Cynamonowej przesłano już dziesiątki zgłoszeń. Operatorzy monitoringu wskazują natomiast, że liczba wykonanych zdjęć może być znacznie większa. W wielu przypadkach interwencje zakończyły się nałożeniem mandatów na kierowców, którzy zignorowali obowiązujące oznakowanie. Dzięki temu mieszkańcy liczą na poprawę sytuacji i ograniczenie problemów z zastawianiem dojazdów do budynków.

"Raport Turbo" - gdzie i kiedy oglądać? 

Oglądaj "Raport Turbo" od poniedziałku do piątku o 18:00 i 22:00 na kanale TVN Turbo. W programie zawsze najnowsze doniesienia ze świata motoryzacji i techniki. Codziennie nowa dawka informacji o premierach, rajdach i wyścigach i najważniejszych wydarzeniach.

Zobacz także:

Autorka/Autor: KJ