Uwaga! Alarm!
Aplikacja ostrzegająca przed nalotami jest dostępna dla wszystkich, jednak większość ludzi ma wyłączone powiadomienia. Kiedy rozlega się alarm, wszyscy goście powinni udać się do najbliższego schronu.
Schron pod hotelem
Schron znajduje się na poziomie minus jeden. Kiedy nie jest potrzebny, może służyć jako sala konferencyjna. Ściany budynku zostały wzmocnione, a całość przebudowano 20 lat temu. W środku znajdują się dodatkowe metalowe wzmocnienia. Schrony muszą spełniać określone normy. Nie mogą mieć okien, a jeśli jakieś znajduje się od zewnątrz, musi być zabezpieczone ścianą lub inną przeszkodą. Schron powinien znajdować się w piwnicy, a wewnątrz powinna być dostępna sieć Wi-Fi, woda i leki. W niektórych schronach znajdują się także sypialnie z łóżkami.
Dlaczego Ukraińcy nie zawsze chowają się w schronach?
Sprawa jest złożona. Mieszkańcy powinni przebywać w schronie do momentu otrzymania na telefonie powiadomienia o odwołaniu alarmu przeciwlotniczego. Jednak napotkany przez Artura Zielińskiego mieszkaniec Odessy mówi, że korzysta ze schronu sporadycznie. - Śledzimy powiadomienia w aplikacji i idziemy do schronu tylko wtedy, gdy drony lecą w kierunku tego obszaru. Czasem można też usłyszeć przelatujące drony nad głowami.
Alarm dla całej okolicy, ale zagrożenie tylko miejscowe
Na jakiej podstawie Ukraińcy podejmują decyzję o udaniu się do schronu? Sprawdzają informacje w aplikacji na telefonie. Szczegóły wyjaśniła pracownica hotelu, pod którym znajduje się schron. - Wybierasz region Odessy, ale Odessa jest duża. W skład regionu wchodzą też pobliskie miejscowości, więc sprawdzamy tylko, gdzie drony lecą. Dojście do tego schronu zajmuje około 30 sekund.
"Raport Turbo" - gdzie i kiedy oglądać?
Oglądaj "Raport Turbo" od poniedziałku do piątku o 18:00 i 22:00 na kanale TVN Turbo. W programie zawsze najnowsze doniesienia ze świata motoryzacji i techniki. Codziennie nowa dawka informacji o premierach, rajdach i wyścigach i najważniejszych wydarzeniach.
Zobacz także:
- Wielka kolekcja zabytkowych samochodów w Rumunii
- Tor Formuły 1 w Polsce? Za projektem stoi doświadczony przedsiębiorca
- „Król driftu” w Poznaniu. Keiichi Tsuchiya za kierownicą Nissana Skyline’a