UE ogranicza import chińskich hybryd. Roczny limit to 350 tys. aut

Zdjęcie ilustracyjne
Jaecoo 5 Hybrid
Źródło zdj. gł.: Raport Turbo
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Unia Europejska porozumiała się z Pekinem w sprawie ograniczenia importu chińskich samochodów hybrydowych. W ciągu roku na europejski rynek będzie mogło trafić maksymalnie 350 tys. takich pojazdów. To reakcja na rosnącą popularność chińskich marek, szczególnie w segmencie hybryd plug-in. Nowe ustalenia nie oznaczają jednak, że europejscy producenci mogą przestać obawiać się konkurencji z Chin.

Chińskie samochody coraz mocniej zaznaczają swoją obecność w Europie

Porozumienie między Unią Europejską a Chinami osiągnięto po dwóch tygodniach negocjacji w Pekinie. Jak informuje AFP, komisarz UE ds. handlu Maroš Šefčovič ocenił, że ustalenia mogą doprowadzić do zmniejszenia chińskiego eksportu o połowę.

Skala ekspansji chińskich producentów jest znacząca. Według danych firmy Dataforce w pierwszych ośmiu miesiącach 2026 r. chińskie marki sprzedały w Europie 913 703 samochody. Analitycy UBS oceniali, że przy utrzymaniu dotychczasowego tempa wzrostu ich udział w rynku na koniec roku mógłby zbliżyć się do 20 proc.

Ograniczenie importu hybryd ma więc chronić europejski przemysł przed dalszym wzrostem konkurencji ze strony producentów z Państwa Środka. Nie oznacza to jednak całkowitego zatrzymania napływu chińskich samochodów.

Hybrydy plug-in zyskują na znaczeniu

Szczególnie szybko chińskie marki zwiększają swoją obecność w segmencie hybryd plug-in, czyli samochodów, których akumulatory można ładować z zewnętrznego źródła energii. Według przytoczonych danych w sierpniu 2026 r. niemal 30 proc. sprzedawanych w Europie aut tego typu pochodziło z Chin. Rok wcześniej udział ten wynosił 11 proc.

To ważny segment również z perspektywy europejskich producentów. Hybrydy plug-in mogą pozostać w ofercie dłużej niż pierwotnie zakładano, jeśli unijna polityka dotycząca emisji samochodów zostanie złagodzona.

Co z zakazem sprzedaży aut spalinowych od 2035 r.?

Niemcy i Francja opowiedziały się za zmianą podejścia do unijnych celów emisyjnych. Według doniesień niemieckich mediów proponowane rozwiązanie zakładałoby, że od 2035 r. średnia emisja CO₂ nowych samochodów osobowych musiałaby być niższa o 80 proc. w porównaniu z poziomem z 2021 r. Byłoby to odejście od pierwotnego założenia całkowitego wyeliminowania emisji CO₂ z nowych aut.

Na tym etapie chodzi jednak o propozycje polityczne, a nie obowiązujące przepisy. Ewentualne złagodzenie regulacji mogłoby zwiększyć znaczenie hybryd plug-in w europejskiej ofercie samochodów.

Producenci będą musieli łączyć sprzedaż elektryków i hybryd

Przy opisanym wariancie ograniczenia średniej emisji o 80 proc. względem 2021 r. producenci musieliby nadal mocno rozwijać sprzedaż samochodów elektrycznych. W materiale wskazano, że średnia emisja floty nowych aut musiałaby wynosić około 22,8 g CO₂/km, co stawiałoby przed koncernami duże wymagania.

W takim scenariuszu sprzedaż hybryd plug-in musiałaby być równoważona odpowiednio dużą liczbą samochodów elektrycznych. Porozumienie z Chinami dotyczące importu hybryd wpisuje się więc w szerszą dyskusję o przyszłości europejskiej motoryzacji i tempie transformacji napędów.

Limit 350 tys. samochodów rocznie może ograniczyć napływ chińskich hybryd, ale sam w sobie nie rozwiązuje problemu konkurencyjności europejskich marek.

Zobacz także:

Źródło: motoryzacja.interia.pl