Remonty, zamknięcia i zagrożenia na drodze. Rząd chce usprawnić przepływ informacji

Zdjęcie ilustracyjne
Nawigacja
Źródło zdj. gł.: pixabay.com
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Informacje o remontach, zamkniętych pasach ruchu, ograniczeniach prędkości i zagrożeniach na drodze mają być łatwiej dostępne dla dostawców nawigacji. Rząd planuje rozwój systemu wymiany danych drogowych, za który odpowiada Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Zmiany mają ułatwić kierowcom omijanie utrudnień, ale nie oznaczają, że wszystkie aplikacje od razu zaczną działać inaczej.

Nawigacje szybciej poinformują o remontach i utrudnieniach?

Remont na trasie, zamknięty pas ruchu czy nowe ograniczenie prędkości mogą skomplikować nawet dobrze zaplanowaną podróż. Problem pojawia się wtedy, gdy informacje o zmianach nie docierają odpowiednio szybko do aplikacji nawigacyjnych. Rząd chce usprawnić wymianę takich danych, aby dostawcy usług dla kierowców mogli łatwiej z nich korzystać.

Ważną rolę ma odgrywać Krajowy Punkt Dostępowy (KPD), czyli platforma służąca do gromadzenia i udostępniania informacji dotyczących dróg i ruchu. System rozwija Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), która zachęca zarządców dróg do przekazywania danych w ujednoliconym formacie.

Dzięki temu informacje pochodzące z różnych źródeł mają być łatwiejsze do wykorzystania przez firmy tworzące nawigacje i inne usługi drogowe.

Jakie informacje drogowe będą udostępniane?

System ma ułatwić dostęp do danych przydatnych zarówno podczas planowania podróży, jak i w trakcie jazdy. Obejmą one nie tylko stałe parametry infrastruktury, ale również zmiany, które mogą wpłynąć na możliwość przejazdu wybraną trasą.

Dostawcy usług nawigacyjnych będą mogli korzystać między innymi z informacji o przejezdności dróg i czasowych zmianach w ruchu. Istotne będą również komunikaty o zagrożeniach, które mogą wymagać od kierowcy szczególnej ostrożności lub zmiany trasy. Osobną grupę stanowią dane ważne dla transportu ciężarowego, dotyczące ograniczeń dla większych pojazdów oraz możliwości postoju na parkingach.

Samo udostępnienie tych informacji nie oznacza jednak, że każda aplikacja od razu uwzględni je w swoich wskazówkach. Będzie to zależało między innymi od tego, czy jej dostawca zdecyduje się wykorzystywać dane i jak często będą one aktualizowane.

Czy Google Maps i Waze będą działać inaczej?

Dla kierowców najważniejsze jest to, czy zmiany przełożą się na bardziej aktualne ostrzeżenia podczas jazdy. Jeśli dane będą kompletne i regularnie aktualizowane, dostawcy nawigacji zyskają lepsze źródło informacji o sytuacji na drogach. Może to ułatwić ostrzeganie o remontach, zamkniętych pasach i innych utrudnieniach, a także planowanie przejazdu.

Nie oznacza to jednak, że Google Maps, Waze i pozostałe aplikacje automatycznie zaczną korzystać ze wszystkich danych w tym samym czasie. Ich wykorzystanie będzie zależało od decyzji poszczególnych dostawców, jakości przekazywanych informacji oraz częstotliwości aktualizacji.

Samo udostępnienie danych nie gwarantuje więc, że każde utrudnienie zostanie natychmiast uwzględnione w nawigacji.

GDDKiA rozwija Krajowy Punkt Dostępowy

Krajowy Punkt Dostępowy nie jest zupełnie nowym rozwiązaniem. GDDKiA rozwija go w ramach działań związanych z cyfryzacją informacji drogowych i inteligentnymi systemami transportowymi. Celem jest usprawnienie wymiany danych między zarządcami dróg, służbami oraz dostawcami usług dla kierowców.

Zmiany mają również związek z unijnymi przepisami dotyczącymi inteligentnych systemów transportowych. Projekt UC89 przewiduje między innymi stopniową cyfryzację określonych kategorii informacji i udostępnianie ich za pośrednictwem krajowych punktów dostępu.

Co zmiany oznaczają dla kierowców?

Głównym celem jest poprawa dostępności informacji o tym, co dzieje się na trasie. Jeśli dane będą przekazywane sprawnie i w ujednoliconym formacie, nawigacje będą mogły skuteczniej wykorzystywać je do ostrzegania o utrudnieniach i zagrożeniach.

Zobacz także:

Źródło: autocentrum.pl