Trzech twórców, trzy projekty, jedna zasada: wszystko widać od środka
Koncepcja „Moto Fachurów” jest prosta: każdy z bohaterów buduje jedno wyjątkowe auto, a widzowie krok po kroku obserwują cały proces. Od pierwszej idei, przez szukanie części i planowanie, aż po mechanikę, elektrykę i konieczne decyzje, które często potrafią wywrócić projekt do góry nogami.
W każdym odcinku równolegle rozwijają się trzy historie – różne tempo prac, inne problemy i inne podejście do rozwiązań. Ważne jest też to, że bohaterowie merytorycznie tłumaczą, dlaczego robią coś tak, a nie inaczej: pojawiają się porady, tipy, ciekawostki i praktyczne wnioski, które da się przenieść do własnego garażu.
Nie tylko mechanika: wizualne przeróbki i charakter projektu
„Moto Fachury” nie skupiają się wyłącznie na naprawach i technikaliach. Mocnym elementem programu są modyfikacje wizualne i budowanie stylu auta – czyli wszystko to, co sprawia, że projekt zaczyna mieć „to coś”. Równocześnie twórcy nie są zamknięci w warsztacie: ważny jest też świat okołomotoryzacyjny, kontekst, ludzie i miejsca, w których te budowy powstają.
Program bazuje na energii znanej z formatu „Duda kontra Szafrański”, ale tym razem dostajemy trzech reprezentantów widzów TVN Turbo – i trzy zupełnie różne temperamenty.
Od Podlasia po Kołobrzeg: Polska jako tło budów
Realizacja została rozpisana w różnych częściach kraju – od Podlasia po wybrzeże. Dzięki temu „Moto Fachury” ogląda się nie tylko jak budowę samochodów, ale też jak opowieść o pasji, pomysłowości i tym, jak różne mogą być motoryzacyjne marzenia w zależności od miejsca i stylu życia.
Co powstaje w „Moto Fachurach”?
W pierwszym sezonie zobaczymy trzy projekty:
- Dawid z Radzynia Podlaskiego – buduje BMW E39. Dla niego to nie tylko projekt – to osobista historia i sentyment do klasycznej motoryzacji przełomu lat 90. i 2000.
- Radek z Kołobrzegu – tworzy kampera z przyczepy kempingowej. Jego celem nie jest renowacja – on chce zbudować mobilny dom od podstaw.
- Krzysiek z Zabrza – bierze na warsztat Lincolna Continentala. Samochód ma wyglądać i jeździć tak, jakby dopiero wyjechał z amerykańskiego salonu.
Każdy startuje z inną bazą, innym celem i innym stylem pracy – a to oznacza, że „Moto Fachury” są bardziej o drodze niż o szybkim „przed i po”.
Finał: trzy gotowe auta, jazdy testowe i podsumowanie kosztów
Po 12 odcinkach przychodzi moment rozliczenia: trzy ukończone projekty, trzy jazdy testowe i trzy podsumowania kosztów. Każdy bohater pokazuje efekt końcowy i opowiada o zaskoczeniach po drodze – bo finalnie gotowe auto ma mówić nie tylko o technice, ale też o jego twórcy.
Kiedy premiera „Moto Fachurów” w TVN Turbo?
Premiera programu „Moto Fachury” – w niedzielę 1 marca o 9:15 na antenie TVN Turbo.
Autorka/Autor: MM